Teraz jest N 19 lis, 2017 12:01


Powstanie Warszawskie 1.VIII.1944 -2.X.1944

Czyli rozmowy o wszystkim co związane jest z tym pojęciem.
  • Autor
  • Wiadomość

Watchdog

Powstanie Warszawskie 1.VIII.1944 -2.X.1944

PostWt 20 lip, 2004 14:42

1 śierpnia 2004r [za 11 dni od momentu założenia tego tematu ] w Polsce będziemy obchodzić 60 rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego, zakładam ten temat z wyprzedzenie , z powodu przedstawienia sytuacji jaka sie rozegrała przed samym wybuchem , a dokładniej mówiąc , sytuacje polityczną w tym okresie na świecie i przygotowania do samej godziny "W" .
Prosił bym też o włączenie sie do dyskusji ,ale wstrzymaniem sie z tematem samego powstanie do momentu daty rocznicy ,skupmy sie teraz na okresie przed powstaniem.
I prosił bym też o wypowiedzi raczej wnoszace coś do tematu , jak ktoś niema nic nowego do powiedzenia,albo nic w ogóle do powiedzenia, to niech poszuka czegoś na necie ,w ksiązkach ,może nawet w wspomnieniach znajomych którzy brali udział w samym powstaniu lub mają wspomnienia o tym jaki to wpływ miało na ludzi którzy byli tylko "obserwatorami" zewnętrznymi , np. jak sie mówiło o powstaniu w innych miastach .
Macie jakieś zdjęcia to wklejajcie.
Niech ten temat będzie naszym chołdem oddanym ludziom poległym latem 1944 roku w Warszawie.


Wysłany Wto 20.07.04, 14:43:

Generał Sosnkowski w Komunikacie naczelnego Wodza do dla Komendanta Głównego Sił Zbrojnych w Kraju z czerwca 1944 stwierdza: „O losie Polski przesądzili alianci w Teheranie. Nasza rola w tej fazie wojny jest skończona. Należy wstrzymać się od wielkich wykrwawiających działań, gdyż szkoda już każdej kropli krwi, szczególnie młodzieży polskiej.”
Generał Okulicki w końcu maja 1944 twierdził, że alianci zachodni zdradzili nas, godząc się na włączenie Polski do sowieckiej strefy wpływów.
Jan Nowak-Jeziorański, emisariusz rządu emigracyjnego, przybyły z Londynu, raportował na dwa dni przed wybuchem powstania, że „czeka nas utrata niepodległości, bo nawet przy obecności Mikołajczyka w Warszawie, Rosjanie będą się tu rządzili, jak zechcą” Podkreślał, że na pomoc Zachodu liczyć nie można, a jeśli chodzi o efekt powstania i jego wpływ na rządy i opinię publiczną w obozie sojuszniczym, to będzie to „będzie to burza w szklance wody”. Na pytanie gen.Bora czy Warszawa będzie mogła liczyć na zrzuty broni na większa skalę i na przysłanie brygady spadochronowej – udzielił odpowiedzi negatywnej. Nie podziałało to jak kubeł zimnej wody na „strategię powstańczą” dowódców Armii Krajowej , wręcz przeciwnie ,dowódctwo teraz tym bardziej chciało pokazać światu że polacy ,tu w kraju nadwiślańskim walczą z najeźdżcą , i że sie nie zgadzają z wynikiem i decyzjami podjętymi na konferencji w Techeranie.

W nocy 22 maja 1944r , płk. Leopold Okulnicki jako wysłannik Naczelnego Wodza skacze na spadochronie na przedmieściach Warszawy [zaraz po skoku otrzymuje st.generała], i niezwłocznie nawiązuje sieć kontaktów z dowództwem AK i działaczy politycznych Podziemia. Zadaniem jego,miało być w stolicy wywołanie walk , na zasadzie straczeńczych powstań , spiskuje, próbuje pozbawić dowódctwa gen. Bora , mówi że w Techeranie polska została zdradzona poprzez oddanie jej w strefe wpływów sowietów ,mówił : "Musimy zdobyć się na wielki zbrojny czyn. Podejmiemy w sercu Polski walkę z taką mocą, by wstrząsnęła opinią świata. Krew będzie się lała potokami, a mury będą się walić w gruzy. I taka walka sprawi, że opinia świata wymusi na rządach przekreślenie decyzji teherańskiej, a Rzeczpospolita ocaleje". A gdy ktoś mu zwrucił uwage że taki protest może sie bardzo źle skączyć,wyrżnięciem ludzi i zburzeniem miasta , odpowiedział że musi nastąpić zbrojne wystąpienie choćby mieli wszyscy zginąć pod gruzami warszawy
A straczeńcza idea mówiła jasno: żeby ocalić suwerenność Rzeczpospolitej ,tysiące ludzi miało zginąć a stolica miała legnąc w gruzach.
Okulnicki działał bardzo brawurowo,nawet wbrew instrukcją Naczelnego Wodza,
czym zaniedbywał przygotowania walki ,takie rzeczy jag dogłębne plany walk ,stworzenie na nowo zaplecza techniczno-zaopatrzeniowego [Warszawa miała nigdy nie brać czynnego udziału w walkach ,tak więc wszystkie składy broni i zapasów były kierowane w inne miejsca np. Puszcze Kampinowską] ,zaplecza komunikacyjnego a nawet ściągnięcia do stolicy strzelców wyborowych z odziałów leśnych . Dla Okulnickiego było to niepotrzebne ,to miał być nagły zryw powstańczy,heroiczny i krótko trwały ale straceńczy> Warszawa miała legnąć w gruzach by Rzeczpospolita zaistniała na szachownicy światowej polityki
Ostatnio edytowano Śr 21 lip, 2004 11:35 przez Watchdog, łącznie edytowano 1 raz
Offline

Neochan

Cywil

Cywil

  • Posty: 6
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 12:01
  • Lokalizacja: Białystok

PostWt 20 lip, 2004 14:47

nic tylko wspomnieć Bohaterów, którzy oddali życie za ojczyznę. Wielu z nich było jeszcze dziećmi. Składam hołd Poległym Na Polu Chwały w szczególności Szarym Szeregom (sam jestem harcerzem)

[edit] tu znalazłem zdjęcia : http://www.republika.pl/ropkalisz/powstanie.htm
[edit2] a tu o Szarych Szeregach http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/
Ostatnio edytowano Śr 21 lip, 2004 12:01 przez Neochan, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Avatar użytkownika

mossin

Major

Major

  • Posty: 516
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 18:40
  • Lokalizacja: Jaworzno/Gliwice

PostWt 20 lip, 2004 18:56

Oddal życie aby wypędzić Niemcw z naszej ojczyany, aby przywitać komunistów w zniszczonej, aczkolwiek demokratycznej Warszawie. Nieznamy nazwisk ludzi walczących na barykadach za naszych ojców i za nas. Zginęli, ale na zawsze pozostaną z nami. Są anonimowymi bohaterami.
Ostatnio edytowano Śr 21 lip, 2004 18:43 przez mossin, łącznie edytowano 1 raz
..|..
Offline
Avatar użytkownika

Met@l

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 107
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 11:38
  • Lokalizacja: Hell`s Kitchen pod Sosnowcem :P

PostWt 20 lip, 2004 19:57

ja też oddaje cześć, a w szczególności Szarym Szeregom, gdyż w rzeczywistości sam jestem harcerzem i przyznam to z dumą!!!
życie jest piękne dopóki nie umrzesz

Szkoła jest jak Media Markt - powinni tego zabronić
Offline

Pietras_Stinger

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 180
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:41
  • Lokalizacja: Piekielna Przeginia Duchowna

PostŚr 21 lip, 2004 10:03

Least we Forget ! A słyszeliście co jakaś debilka od wypędzonych po wojnie zrobiła. Zorganizowała uroczystość upamiętniającą wybuch powstania warszawskiego w BERILNIE :shock: Tak jakby murzyni mieli swoje święto w siedzibie kux klu klanu (czy jakoś tak ) :shock: :shock: :shock: :shock:

Watchdog

PostŚr 21 lip, 2004 10:54

Ej panowie i panie......musze sie wtrącić bo robicie straszny offtopic ...to jest temat przedstawiający realia z sierpnia i września 1944 r w Warszawie....a nie o jakiejś "debilce"....chcecie złożyć chołd ku pamięci to przeczytajcie najpierw pierwszego posta,wysilcie sie,coś napiszcie,lub chociaż tak jak Neochan linka podajcie do strony o podobnej tematyce , albo tytuł jakiejś książki,którą na ten temat czytaliście i chcielibyście polecić :???:
*************************************************************


Przed przybyciem gen. Okulickiego do Warszawy , i po aresztowaniu w czerwcu gen.Grota-Reweckiego głównego dowódce-Komendanta Głównego AK , piecze nad Armią Krajową przejeli: gen. Tatar i gen. Pełczyński
Obaj generałowie zgodni byli w tym, że należy podjąć walkę z Niemcami, gdy front wschodni zbliży się do granic Polski. Zachodziły jednak między nimi poważne różnice
Generał Tatar stał przy stanowisku że AK powinna podjąć walke tylko z uzgodnieniem wszystkiego z dowódctwem sowieckim i podpożądkowując sie mu operacyjnie.
Stalin zapytany przez naszych sojuszników , co sądzi opowstańczych walkach Armii Krajowej odpowiedział : "O ile siły AK nie podporządkują się dowództwu radzieckiemu, to nie będę ich tolerować na zapleczu frontu".
Ze strategicznego punktu widzenia odpowiedź prawidłowa , ale dla AK bardzo kłopotliwa - całkowite podpożądkowanie ,brak swobody w działaniach i AK chciało sprawować piecze jako gospodarze a nie oddziały podlegające pod sowiecką armie.
Szef oddziału sztabu AK, płk. Muzyczka wysunął nawet wniosek o rozwiązanie AK, gdyż jego zdaniem nie sposób było doprowadzić do konfrontacji AK z armią sowiecką. Do tego nie była Armia Krajowa fizycznie ani tym bardziej psychicznie przygotowana...cały ich dorobek poszedł by na marne.
Generał Pełczyński nie widział możliwości współpracy i koegzystencji z Moskwą. W konsekwencji nie chcąc schodzić z pola walki, przyjął postawę straceńca. Stał za postulatem wywołania powstania straczeńczego, poglądy miał takie same jak później gen. Okulnicki.
Narastał konflikt w szeregach AK.... istniało tylko pytanie, czy walkę podejmować w uzgodnieniu z dowództwem sowieckim, jak postulował Tatar, czy walczyć samodzielnie, do czego parł Pełczyński. To, co postulował Tatar, nie uratowałoby niezawisłości Polski, ale zapobiegłoby katastrofie, zagładzie stolicy i puźniejszym represjom wobec żołnierzy AK.
W czerwcu ,po aresztowaniu , gen. Grota-Roweckiego, generał Bór-Komorowski wzbraniał się objąć stanowisko Komendanta AK, motywując swą postawę brakiem kwalifikacji sztabowych oraz skutecznej mocy osobistej.Ale z powodu narastającej niezgody w szeregach dowódctwa i namową niższych stopniem działaczy przyjoł to stanowisko.A po namowach gen.Pełczyńskiego Bór-Komorowski ulega i wysyła gen. Tatara mostem powietrznym do Londynu . Sztab Komendy Głównej AK zmienia sie [na gorsze] ,usuwani są wszyscy oficerowie którzy myślą i postulują realistycznie -są przeciwni straczeńczego powstania w Warszawie które doprowadzi do jej zniszczenia , a na ich miejsce wstawiani są ludzie którzy za takim obrotem spraw stają murem ... czyli doświadczeni oficerowie,niejednokrotnie dowódcy polowi z września 39 schodza na dalszy plan i nie mają wpływu na żadne decyzje ,a władza ustawodawcza i wykonawcza znajduje sie w rękach ludzi którzy mają słabą wiedze na temat przygotowania takiego wielkiego i niebezpiecznego przedświęzięcia jakim było Powstanie Warszawskie , i odegra duży wpływ na nie w przyszłych działaniach zbrojnych....i to nie będą wpływy pozytywne...
Offline
Avatar użytkownika

B@rtek

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 204
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:45
  • Lokalizacja: łódź

PostSo 31 lip, 2004 16:30

Oddaje hołd Bohaterom Powstania. Gdybym miał armatę oddałbym salwę na cześć Powstańców. Pozwolę sobie zacytować coś

"Dniem czy nocą idziemy wytrwali,
w bitwach ogień hartuje nam pierś,
myśmy dawno już drogę wybrali,
jeśli nawet powiedzie przez śmierć"

Jutro polecam oglądanie filmów powstańczych, szczególnie "Zakazane piosenki"
Obrazek

¦mierć jest bardziej uniwersalna niż życie, bo każdy umiera, choć nie każdy żyje.

Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy
Offline
Avatar użytkownika

Marshal

Major

Major

  • Posty: 882
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:03
  • Lokalizacja: K-Lin

PostN 01 sie, 2004 20:15

Mam nadzieję że za 160 lat nikt nie zapomni o ludziach którzy "polegli, abyśmy mogli żyć". Niech nigdy pamięć o nich nie zaginie....
Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

B@rtek

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 204
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:45
  • Lokalizacja: łódź

PostN 01 sie, 2004 20:24

Ja też mam taką nadzieję ale dzisiaj w TV leciało o Powstaniu i pytali ludzi na ulicy na jakich ulicach sie dzialo niektórzy nie znali daty Powstania... szkoda gadać
Obrazek

¦mierć jest bardziej uniwersalna niż życie, bo każdy umiera, choć nie każdy żyje.

Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy
Offline
Avatar użytkownika

Mekto

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 113
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 11:09
  • Lokalizacja: Zamość

PostN 01 sie, 2004 20:53

JA tez jestem godny podziwy dla odwagi tych ludzi aczkolwiek powstanie bylo z góry skazane na niepowodzenie.Armia czerwona nie pomogla powstancom gdzy powstanei bylo skierowane militarnie przeciw Niemcom a politycznie przeciw Stalinowi-a wiec ćwiercinteligent wywnioskuje ze Stalin nie poparlby takiego powstania
Nie popisali sie tez Angole- w koncu mogli do Warszawy przezucic 1 SBS.
Ale i tak powstancy dokonali rzeczy prawie niemozliwej wytrzumujac w oblezeniu 63 dni gdy broni i amuniacj do prowadzenia dzialan zaczepnych miali na 3 dni (!) a na dzialania obronne na 14 dni...

Watchdog

PostN 01 sie, 2004 22:17

Bałem sie że temat nie zainteresuje zabardzo was...ale nie jest tak źle.
Więc dzisiaj jak pewnie wiekszość z was wie jest 60 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, aż sie nawet na Jasną Góre wybrałem,ale tyle ludu było że do katedry na msze nie dopchałem sie, a kombatantów ogromną liczbe widziałem, i aż miałem ochote podejść i każdemu z osobna ręke uścisnąć.....żałuje że tego nie zrobiłem.
Też pewnie wiecie,albo obiło sie wam o uszy o rocznicowym otwarciu muzeum powstania warszawskiego -a oto link do strony [mam nadzieje ze to to :)]
http://www.1944.pl/
Dzisiaj tak w zarysie przedstawie sytuacje ,z powodu braku czasu,ale sie poprawie
i zachęcam do pisania tutaj,na ten temat



W dniu 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.oo dowództwo Armii Krajowej w Warszawie, wydało rozkaz rozpoczęcia planu "Burza" w stolicy albo potocznie nazywana "Godzina W". Pod tym kryptonimem kryło się uderzenie oddziałów powstańczych na cofających się przed Armią Czerwoną Niemców. W ten sposób rozpoczęły się trwające 63 dni walki. Przeszły one do naszej historii jako Powstanie Warszawskie.
W pierwszych walkach powstania wzięło udział ok. 23 tys. żołnierzy. AK dysponowała w Warszawie ok. 50 tys. ludzi, z czego jedynie ok. 10% było uzbrojonych, niemal wyłącznie w broń krótką. Do żołnierzy AK dołączyły jednostki Narodowych Sił Zbrojnych (800 żołnierzy) i Armii Ludowej(500 żołnierzy), czynny udział w powstaniu wzięła ludność cywilna miasta.
Niemcy dysponowali w Warszawie garnizonem liczącym ok. 20 tys. żołnierzy i policjantów, który mógł być wspierany przez jednostki udające się na front niemiecko-radziecki. Od 4 sierpnia do niemieckiego garnizonu napływały posiłki, z których sformowano korpus liczący ok. 25 tys. żołnierzy, dowodzony przez generała E. von dem Bacha. W sumie w tłumieniu powstania warszawskiego wzięło udział ok. 50 tys. żołnierzy niemieckich.
Już 2 sierpnia załamało się powstanie na Pradze, silnie obsadzonej przez przyfrontowe jednostki niemieckie. Niemcy zachowali kontrolę nad wszystkimi liniami kolejowymi i mostami na Wiśle. 5 sierpnia inicjatywa przeszła w ręce niemieckie. Rozpoczęte w tym dniu uderzenie na Wolę i Ochotę miało na celu przebicie arterii komunikacyjnych na linii wschód-zachód i połączenie się z walczącymi w okrążeniu w rejonie ratusza i Ogrodu Saskiego oddziałami generała R. Stahela.
Zgodnie ze specjalnym rozkazem A. Hitlera Niemcy w kontrolowanych przez siebie dzielnicach stosowali bezwzględny terror. Po przeniesieniu Komendy Głównej AK na Stare Miasto oddziały walczące na Woli wycofały się kanałami do ¦ródmieścia. 6 sierpnia Niemcy odcięli Stare Miasto od ¦ródmieścia, docierając do Ogrodu Saskiego. 11 sierpnia skapitulowały ostatnie oddziały powstańcze walczące na Ochocie.


http://www.whatfor.prv.pl/ strona w której znajdziecie na ten temat wszystko

http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Wars ... scouts.jpg -zdjęcie nie znanej łączniczki

http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/zbro ... s_cz_1.htm -wstrzasające zeznania światków naocznych powstania i ich dramaty
Offline
Avatar użytkownika

Omoh

Cywil

Cywil

  • Posty: 1
  • Dołączył(a): Śr 21 lip, 2004 18:31
  • Lokalizacja: Soviet union

PostPn 02 sie, 2004 11:19

11 sierpnia skapitulowały ostatnie oddziały powstańcze walczące na Ochocie.

Nie skapitulowały z wypowiedzi powstańców wiem, że o kapitulacji nie było mowy.
P.S
Wg. mnie na wczorajszych uroczystościach zabrakło przeprosin z Rosji
Offline
Avatar użytkownika

Sgt.Malarkie

Cywil

Cywil

  • Posty: 6
  • Dołączył(a): So 31 lip, 2004 15:34
  • Lokalizacja: Daleka północ :D (Gdańsk)

PostPn 02 sie, 2004 13:15

Popieram Omoha, dla mnie nie mniejszą rolę w upadku powstatnia mieli rosjanie :(
Nasza diwizja kościuszkowska chciała wejść i pomóc warszawiakom ale ruskie nie pozwolili :mad: Hołd poległym !! Nie zapomne ich poświęcenia i mniejmy nadzieje że nikt nie zapomni !!

P.s- MEkto nie zapomnijmy że Cichociemni byli szkoleni do tego żeby pomóc w razie powstania Warszawskiego ,ale akurat w tym czasie była Operacja Market Garden :???: Przynajmiej nie stali bezczyniee !!
Bo życie to nie jest film!! To jest wojna musicie zabijać albo nie przeżyjecie :) Bodzio Linda :D
Offline
Avatar użytkownika

Mekto

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 113
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 11:09
  • Lokalizacja: Zamość

PostPn 02 sie, 2004 14:10

Market Garden byla we wrzesniu a pwostanie rozpozelo sie w sierpniu- co prawda czesc brygady neri zostala zrzucona do Holandii- mzona by bylo za jej pomoca wspomoc powstanie a ponaddto czesc zolneirzy a dywizji T.Kosciuszki przeprawila sie do Warszawy na pomoc powstancom

Watchdog

PostPn 02 sie, 2004 17:59

Owszem przeprawiała sie, ale to była masakra na brzegach ,potem wydawane były dla nich nawet fałszywe legitymacje kombatanckie,przez dowództwo powstańcze by ich los w wrazie niewoli ochronić .......ale do tego dojde niebawem,tak samo do zrzutów zaopatrzenia przez angielskie i amerykańskie a nawet przez rosyjskie samoloty ,wszystko w swoim czasie :)

Wysłany Czw 5.08.04, 19:52:

Znalazłem coś ciekawego,co odpowie choć częściowo na wasze [i nasze] nurtujące was [i nas] pytania,
a jest to:

Wywiad przeprowadzony przez Sergiusza Pinkowarta z Normanem Davies'em wybitnym brytyjskim znawcą polskiej historii i opublikowany na łamach dwutygodnika "Viva" najnowszego numeru z 2 sierpnia. [fragmenty wywiadu].


Sergiusz Pinkowart -> Czy amerykanie i Brytyjczycy w1 sierpnia 1944 roku zdradzili Polaków
Norman Davies -> Nikt nie planował rzucić powstania na pozarcie. Tak...jakoś wyszło.Alianci byli źle poinformowani ,próbowali coś zrobić , ale mało energicznie .Ofiarność brytyjskich lotników nie pozostawia wątpliwości. Prosze pójść w Krakowie na cmentarz wojskowy -setki grobów pilotów , którzy zgineli , lecąc na pomoc warszawie.

S.P. -> Polacy od 60 lat spierają się ,czy decyzja o wywolaniu powstania w Warszawie była słuszna . Pan twierdzi ,że...
N. D. -> Decyzja była słuszna ,ale skutki fatalne. Jednak pod koniec lipca 1944 roku nikt tego nie mógł przewidzieć . O tym, że wybuchnie powstanie wiedzieli wszyscy...
... Ale nikt, nie tylko Polacy ,ale tagże nikt na najwyzszym szczeblu w Londynie i Waszynktonie nie mógł się spodziewać , że Stalin nie pomoże walczacej Warszawie.
Nawet Stalin chyba tego wtedy nie wiedział. Być może zakładał , że powstanie będzie trwało krótko.

S.P. -> Ale nigdzie powstanie nie spowodowało tylu ofiar . za wcześnie dano rozkaz do walki ?
N.D. -> Nie , moment był dobry . Dowództwo AK martwiło się , że jeśli powstanie nie wybuchnie na czas , to Niemcom uda się przekształcić Warszawę w trudną do zdobycia twierdze .Armia Czerwona zdobywając miasto musiała by użyć artylerii i lotnictwa . Zgineło bykilkadziesiąt tysięcy warszawiaków (A tak zgineło kilkaset tysięcy ,ale to z powodów zbrodni i ludobujstwa wojsk niemieckich , przyp. W4 ) . Kilka tygodni wcześniej , podobny scenariusz Niemcy przećwiczyli w Mińsku . Cywilów użyto tam jako żywych tarcz . Zgineło dziesiątki tysięcy ludzi , a miasto obrócono w gruzy .

S.P. -> Wciąż trudno uwierzyć , że ogromna armia czeka bezczynnie , gdy 10 kilometrów dalej toczy się krwawa bitwa.
N.D -> Marszałek Radziecki Konstanty Rokossowski sam nie mógł wydać najmniejszego rozkazu bez zgody swojego oficera politycznego , który otrzymywał polecenia bezpośrednio od Stalina.
Ale Stalin rozkazu nie wydał.

S.P. -> Nie mieli rozkazu ?. Dlatego zachowali neutralność.
N.D. -> Neutralność?. Opowiem panu historie którą usłyszałem od australijskiego pilota który trzy razy leciał z pomocą do Warszawy w czasie powstania. Przelatywali ustaloną trasą z bazy RAF-u w Bari , nad Adriatykiem , Bałkanami i strefą zajętą przez Armie Czerwoną a Rosjanie tam zaciekle do nich strzelali .Niemozliwe ,żeby nie wiedzieli że to alianci lecacy na pomoc Warszawie ? I w czasie jednego z takich lotów załoga samolotu musiała zdecydować , czy jezeli uda im sie przeżyć lot do Warszawy ,zgodnie z rozkazami wraca ta samą trasą ,czy ryzykuje lot nad Rzeszą Niemiecką i Austrią ! Ta trasa nie była bezpieczniejsza niż lot nad wyzwolonymi przez Rosjan krajami , ale nikt nie chciał ginąć od kuli "przyjaciół" dlatego zdecydowano sie na powrót drugą trasą.

Jest to tylko fragment tego wywiadu , który jak już mówiłem zamieszczony jest w najnowszym numerze dwutygodnika "Viva" ....zapraszam do lektury bo warto.
A odnośnie tego że Niemcy mieli przekształcić Warszawę w twierdze ,to to jest prawda ,już były co niektóre budynki po przekształcane w bunkry ,z betonowymi ścianami i gniazdami karabinów maszynowych [mg34 i mg42] dobrze obwarowanymi.
Następna strona

Powrót do Militaria

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron