Owszem przeprawiała sie, ale to była masakra na brzegach ,potem wydawane były dla nich nawet fałszywe legitymacje kombatanckie,przez dowództwo powstańcze by ich los w wrazie niewoli ochronić .......ale do tego dojde niebawem,tak samo do zrzutów zaopatrzenia przez angielskie i amerykańskie a nawet przez rosyjskie samoloty ,wszystko w swoim czasie
Wysłany Czw 5.08.04, 19:52:Znalazłem coś ciekawego,co odpowie choć częściowo na wasze [i nasze] nurtujące was [i nas] pytania,
a jest to:
Wywiad przeprowadzony przez Sergiusza Pinkowarta z Normanem Davies'em wybitnym brytyjskim znawcą polskiej historii i opublikowany na łamach dwutygodnika "Viva" najnowszego numeru z 2 sierpnia. [fragmenty wywiadu].
Sergiusz Pinkowart -> Czy amerykanie i Brytyjczycy w1 sierpnia 1944 roku zdradzili Polaków
Norman Davies -> Nikt nie planował rzucić powstania na pozarcie. Tak...jakoś wyszło.Alianci byli źle poinformowani ,próbowali coś zrobić , ale mało energicznie .Ofiarność brytyjskich lotników nie pozostawia wątpliwości. Prosze pójść w Krakowie na cmentarz wojskowy -setki grobów pilotów , którzy zgineli , lecąc na pomoc warszawie.
S.P. -> Polacy od 60 lat spierają się ,czy decyzja o wywolaniu powstania w Warszawie była słuszna . Pan twierdzi ,że...
N. D. -> Decyzja była słuszna ,ale skutki fatalne. Jednak pod koniec lipca 1944 roku nikt tego nie mógł przewidzieć . O tym, że wybuchnie powstanie wiedzieli wszyscy...
... Ale nikt, nie tylko Polacy ,ale tagże nikt na najwyzszym szczeblu w Londynie i Waszynktonie nie mógł się spodziewać , że Stalin nie pomoże walczacej Warszawie.
Nawet Stalin chyba tego wtedy nie wiedział. Być może zakładał , że powstanie będzie trwało krótko.
S.P. -> Ale nigdzie powstanie nie spowodowało tylu ofiar . za wcześnie dano rozkaz do walki ?
N.D. -> Nie , moment był dobry . Dowództwo AK martwiło się , że jeśli powstanie nie wybuchnie na czas , to Niemcom uda się przekształcić Warszawę w trudną do zdobycia twierdze .Armia Czerwona zdobywając miasto musiała by użyć artylerii i lotnictwa . Zgineło bykilkadziesiąt tysięcy warszawiaków (A tak zgineło kilkaset tysięcy ,ale to z powodów zbrodni i ludobujstwa wojsk niemieckich , przyp. W4 ) . Kilka tygodni wcześniej , podobny scenariusz Niemcy przećwiczyli w Mińsku . Cywilów użyto tam jako żywych tarcz . Zgineło dziesiątki tysięcy ludzi , a miasto obrócono w gruzy .
S.P. -> Wciąż trudno uwierzyć , że ogromna armia czeka bezczynnie , gdy 10 kilometrów dalej toczy się krwawa bitwa.
N.D -> Marszałek Radziecki Konstanty Rokossowski sam nie mógł wydać najmniejszego rozkazu bez zgody swojego oficera politycznego , który otrzymywał polecenia bezpośrednio od Stalina.
Ale Stalin rozkazu nie wydał.
S.P. -> Nie mieli rozkazu ?. Dlatego zachowali neutralność.
N.D. -> Neutralność?. Opowiem panu historie którą usłyszałem od australijskiego pilota który trzy razy leciał z pomocą do Warszawy w czasie powstania. Przelatywali ustaloną trasą z bazy RAF-u w Bari , nad Adriatykiem , Bałkanami i strefą zajętą przez Armie Czerwoną a Rosjanie tam zaciekle do nich strzelali .Niemozliwe ,żeby nie wiedzieli że to alianci lecacy na pomoc Warszawie ? I w czasie jednego z takich lotów załoga samolotu musiała zdecydować , czy jezeli uda im sie przeżyć lot do Warszawy ,zgodnie z rozkazami wraca ta samą trasą ,czy ryzykuje lot nad Rzeszą Niemiecką i Austrią ! Ta trasa nie była bezpieczniejsza niż lot nad wyzwolonymi przez Rosjan krajami , ale nikt nie chciał ginąć od kuli "przyjaciół" dlatego zdecydowano sie na powrót drugą trasą.
Jest to tylko fragment tego wywiadu , który jak już mówiłem zamieszczony jest w najnowszym numerze dwutygodnika "Viva" ....zapraszam do lektury bo warto.
A odnośnie tego że Niemcy mieli przekształcić Warszawę w twierdze ,to to jest prawda ,już były co niektóre budynki po przekształcane w bunkry ,z betonowymi ścianami i gniazdami karabinów maszynowych [mg34 i mg42] dobrze obwarowanymi.