Teraz jest Cz 16 kwi, 2026 17:33


Czołgi II wojny światowej

Czyli rozmowy o wszystkim co związane jest z tym pojęciem.
  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

alderous

Pułkownik

Pułkownik

  • Posty: 1784
  • Dołączył(a): Cz 19 sie, 2004 13:20
  • Lokalizacja: Łódź

PostWt 03 maja, 2005 21:51

Kilka dalszych "wesołych" faktów na temat "myszki":

Podczas testów w październiku 1944 w Kummersdorfie, ustalono że w przypadku awarii myszki, dwie (!) inne myszki są konieczne do holowania.
(źródło http://www.achtungpanzer.com/pz7.htm). Usuwanie awarii w warunkach polowych było cokolwiek trudne.

Prędkość wynosiła 13 km/h w idealnych warunkach (czyli utwardzona nawierzchnia dróg). 20 km/h było prędkością planowaną której nigdy nie osiągnięto. Zasięg wynosił 160-190 km po drogach i tylko 62 (!) km w terenie. Dla porównania JS-3 miał zasięg odpowiednio 225 i 175 km przy czym zużywał sześć razy mniej paliwa (Maus tankował prawie 4200 litrów).

żaden most nie wytrzymałby przejazdu Mausa więc wyposażono go w zestaw do pokonywania przeszkód wodnych po dnie.
Offline
Avatar użytkownika

Przezdzieblo

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 107
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2004 00:17

PostŚr 04 maja, 2005 11:55

Andrea napisał(a):Niestety nie jest to forma cyfrowa :( . Jest to ksiażka pt " TANK" wydana przez Ministerstwo Obrony Sojuza CCP w Moskwie 1954 . Praca zbiorowa radzieckich autorów , w skrócie to wszysto o czołgach od początku do 1950 r . W zasadzie podręcznik dla oficerów wojsk pancernych .Sporo wiedzy teoretycznej i praktycznej .


U. Pozycja na pewno ciekawa, ale, o ile potrafię liczyć, prezentująca stan wiedzy sprzed półwiecza. Zaś sensacyjna wiadomość o trzeciej Myszce bazuje na relacjach, źródle o wielkich niedostatkach, które kiedy indziej i gdzie indziej nie raz już "produkowało" ponadprogramowe Tygrysy, Pantery i Ferdynandy w miejsce "czwórek" i "trójek". Jeżeli chodzi o taktykę walki pancernej to wspomniana książka może być ciekawą lekturą - i chyba wiem gdzie jej szukać ;) - ale co do Mausów zaufałbym o wiele nowszym opracowaniom, choćby przeze mnie wymienionym, kompilującym wiedzę na temat tego pojazdu. Czyli dwa jeżdżące prototypy Myszek, z czego jedna jedynie z 55 tonowym ciężarem zamiast wieży, plus pewna liczba kadłubów i wież.

Co do fotki - możesz opisać co widać na obrazku?
Offline
Avatar użytkownika

Andrea

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 48
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 11:25
  • Lokalizacja: Gdańsk

PostŚr 04 maja, 2005 13:23

Na stronce Armor.Kiev też wspominają o prawdopodobieństwie istnienia trzeciej Myszki http://armor.kiev.ua/Tanks/WWII/Mouse/mouse.html .
Co do zdjęcia , to są to dwa ujęcia tego samego tanka jedno od tyłu , drugie z prawej strony , obok czołgu i częściowo pod nim z prawej strony spory lej (po bombie ??) wieża leży pod kątm prostym do kadłuba przodem w leju tyłem oparta o zniszczone podwozie , przód wiezy jak również działa zniszczone , kadłub bez prawej burty i stropu , wkoło pełno złomu na ujęciu od tyłu widać odrzucony wybuchem (do tyłu w prawo) fragment gąsiennicy i koło napędowe . Obok tanka stoi krasnoarmiejec dla pokazania skali wielkosci :) . W tle jakieś zabudowania i fragment drogi idącej przez las . Z podpisu pod fotką nie wynika który to prototyp , wynika to raczej z tekstu , może to być równie dobrze 250/2 który został znaleziony w okolicach stacji kolejowej Kumensdorf .

Musiałbym zagłębiać się w ten temat , do tej pory traktowałem to raczej jako egzotyczną ciekawostke (chory pomysł pana Porsche) .
[8BZ] Clan
Offline
Avatar użytkownika

mossin

Major

Major

  • Posty: 516
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 18:40
  • Lokalizacja: Jaworzno/Gliwice

PostŚr 04 maja, 2005 18:43

Masz może linka do tej fotki??]

Słyszałem już kilkakrotnie o mausie , który stał na drodze u "wrót" Berlina i powstrzymywał atakujące rosyjskie czołgi. Szło mu całkiem nieźle i biedni czerwonoarmiści musieli wezwać lotnictwo. Czy to o ten egzemplarz ci chodzi??
Jest również bardzo możliwe iż:
Rosjanie byli znani z licznych fotomontaży. Stworzyli piękną fabułę, udramatyzowali ją tak aby podniosła na duch Rosjan a przy okazji "dobiła" na duchu Niemców wierzących jeszcze w Hitlera i jego cudowną broń. Bardzo możliwe iż wójek Stalin po obejrzeniu sobie tego potwora i przemyślniu jeszcze raz całej sprawy, postanowił zrobić zdjęcie ukazujące jak to dzielna armia czerwona zniszczyła cudowną broń faszystowskich diabłów.....
Niestety nie dowiemy sięjuż nigdy jak było naprawdę, chyba że odkopią się jakieś nieieckie dokumenty z tamtych czasów.....
..|..
Offline
Avatar użytkownika

deathscythe_hell

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): Pn 20 gru, 2004 09:46

PostSo 14 maja, 2005 09:07

dlamnie ten "czołg" był jedną z bzdur wymyślonych przez Hitlera dla zaspokojenia swoich popędów megalomana.
Myślac racjonalnie jeden Maus poruszajacy sie 13km/h był łatwiejszym celem niz tygrys który miał troche słabszy pancerz i działo. A czemu??
poniewarz pocisk 128mm warzy troszke wiecej niż pocisk 88mm i po przeładowaniu(w tedy nie było automatów podajacych amunicje) kilkunastu pocisków ładowniczy padł by z przemeczenia(wątpie by mieli w tedy Szwarcenegera) wiecc atakujaca dywizja poruszajaca sie dużo szybciej od Mausa i robiaca ciagłe manewry doprowadziła by do tego ze maus najprawdopodobniej przestałby strzelać albo zaczałby strzelac nieco wolniej co doprowadziło by do zmniejszenia sie predkosci i rozbicia przez cała dywizje czołgów. Po za tym powiem jeszcz jedno ktoś napisał że Mausa nie dało by sie znsizczyc z uwczesniej broni Ppanc. totalna bzdura może by i nie zniszczono czołgu ale odpryski od pancerza(czesta przyczyna zniszczenia tygrysa czyt. zatrzymania sie tygrysa i nie wykonywania niczego) zabiły by załoge pozatym pancerz przewodzi jeszcze fale uderzeniowa pocisku(energia kinetyczna przechodzi przez cały pancerz) i wystarzczy że ktos z załogi dotknąlby plecami pancerza a miałby strzaskany kark. Tak jak mówił Jack na temat tygrysa. Lepiej porozmawiajmy o najgorszych czołgach IIW¦ a nie o najlepszych bo wiele konstukcji było dobrych w pewnym terenie.

PS. Lubie przesadyzmy typu Zapadł sie aż po wieże - są takie orginalne zwłaszcza że w błocie nie da sie zapsc aż po wieże najwyrzej do połowy kuł czołgu. Do tego w ardenach zbytnio błota nie było bo była całkiem surowa zima i ziemia była zleka zmarznieta(ale oczywiscie amerykanie pewnie łazili z palnikami acetylonowymi i rozmrażali by powstało błoto)

Reasumujac lepiej było zbudowac 5 tygrysów i niż jednego mausa. Dlatego że 5 tygrysów to 5 dział 88mm poruszajacych sie z jako taka predksocia i całkiem menewrowe (jedna celna salwa 5 tygrysów równa sie 5 zniszczonych czołgów) itd. itp. etc.

PS.2
A moje ulubione czołgi na tej samej zasadzie to projekty 1000 i 2000 tonowe
dobra koncze zapewne i tak bedziecie na mnie psy wieszac za to co napisałem
I'm Shinigani... god of the Death - Duo Maxwell
"You're afraid of dying, aren't you guys? in that case, you shouldn't be fighting at all" - Quatre R.Winner
Offline
Avatar użytkownika

mossin

Major

Major

  • Posty: 516
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 18:40
  • Lokalizacja: Jaworzno/Gliwice

PostN 15 maja, 2005 18:36

PS. Lubie przesadyzmy typu Zapadł sie aż po wieże - są takie orginalne zwłaszcza że w błocie nie da sie zapsc aż po wieże najwyrzej do połowy kuł czołgu. Do tego w ardenach zbytnio błota nie było bo była całkiem surowa zima i ziemia była zleka zmarznieta(ale oczywiscie amerykanie pewnie łazili z palnikami acetylonowymi i rozmrażali by powstało błoto)

Czytałem kilkakrotnie o czołgach które zapadły się całkowicie, widać było jedynie wierzch wieży. Pisali o tym sami czołgiści, którzy nimi jeźdźili. Nie było to oczywiście w Ardenach, ale w Europie wschodniej. Oczywiście czołd nie zapadał się od razu. najpierw wjeżdżał w bardzo mokry teren, grzązł, a później powolutku zatapiał się tak iż było widać praktycznie samą wieżę.
..|..
Offline
Avatar użytkownika

deathscythe_hell

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): Pn 20 gru, 2004 09:46

PostN 15 maja, 2005 20:52

to chyba raczej cos wstylu ruchomych piasków było niż błota po za tym zwrot "zapadł sie aż po sama wieże" jest zwrotem propagandowym używanym przez panów z RKKA(Robotniczo chłopska armia czerwona, czyt. panowie z ZSRR) po za tym faktycznie widziałem zdiecie "zakopanego" tygrysa ale to w co on wpadł bardziej na jakies grzezowisko wygladało niż na błoto(co na stepach wshodnich było dosyć normalne) ale w Ardenach w 44r była taka zima że nie mogło być błota tylko zamrożona breja(jesli ktoś bazuje na filmie bitwa o ardeny to sie nie dziwie bo film całkowicie zle był zrobiony lepiej obejżcie sobie Kompanie braci) Co by tu jeszzce napisac aha chyba to że przewarznie taki czołg co całkowicie zniknął(w co i tak wątpie) musiał byc zniszczony albo poprostu nie dało sie go wyjac bo np. tego tygrysa co wczesniej wymieniłem wyjeto po paru godzinach a zapdł sie jedynie po całe koła i nic wiecej
i tyle...
I'm Shinigani... god of the Death - Duo Maxwell
"You're afraid of dying, aren't you guys? in that case, you shouldn't be fighting at all" - Quatre R.Winner
Offline
Avatar użytkownika

mossin

Major

Major

  • Posty: 516
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 18:40
  • Lokalizacja: Jaworzno/Gliwice

PostN 15 maja, 2005 21:04

Napisałem:
Nie było to oczywiście w Ardenach, ale w Europie wschodniej

Czytaj prosze dokładnie.
Sytuacje takie miały miejsce na froncie wschodnim. jeżeli czołg jedzie po zmarzniętym terenie to mu to wisi czy są to bagna czy łąki, problem zaczyna się dopiero przy roztopach, bo zamarzniete bagna, robią się wyjątkowo "płynne: a w tedy nie ma zmiłuj się i nawet kilku tonowy pojazd topi się, o kilkudzieśięcio tonowym czpłgu już nie wspomne :???:
Pisze o tym co przyczytałem, a były to spomnienia czołgostów, więc chyba jest w tym ziarnko prawdy.
..|..
Offline
Avatar użytkownika

Przezdzieblo

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 107
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2004 00:17

PostN 15 maja, 2005 22:12

deathscythe_hell napisał(a): PS. Lubie przesadyzmy typu Zapadł sie aż po wieże - są takie orginalne zwłaszcza że w błocie nie da sie zapsc aż po wieże najwyrzej do połowy kuł czołgu. Do tego w ardenach zbytnio błota nie było bo była całkiem surowa zima i ziemia była zleka zmarznieta(ale oczywiscie amerykanie pewnie łazili z palnikami acetylonowymi i rozmrażali by powstało błoto)


Skąd tę informację wziąłem - już nie pamiętam. Może zbyt mało krytycznie. Tym niemniej faktem jest poprawa pogody pod koniec tej ofensywy (co umożliwiło m.in. wejście do akcji alianckiego lotnictwa). W przypadku temperatur dodatnich oraz dróg rozjeżdżonych przez ciężkie pojazdy nie wykluczałbym powstania błota. Problemem jest oczywiście na ile grunt mógł rozmarznąć i na ile 70 tonowy kolos zapadłby się weń.

W Sieci są zdjęcia choćby Abramsa czy Leoparda 2, których kadłuby skrywa grunt. Podczas prób prototyp Myszki (jeszcze z 55 tonowym ciężarem zamiast wieży) utknęła w błocie. Zdjęcie jest w nr specjalnym "NTW" (około `94) przedstawia przód pojazdu wystający na jakieś 70 cm do tego zapadnięty pod kątem. Nie poprę tego jakimiś specjalnie wyrafinowanymi obliczeniami, ale "na oko", jeżeli kadłub ma wysokość ok. 2 metrów, to przy tamtym kącie zadek był na poziomie błota (a może i lekko nim przykryty). Czyli jak dla mnie "aż po wieżę" nie jest tu przesadą.


deathscythe_hell napisał(a): dlamnie ten "czołg" był jedną z bzdur wymyślonych przez Hitlera dla zaspokojenia swoich popędów megalomana.
Myślac racjonalnie jeden Maus poruszajacy sie 13km/h był łatwiejszym celem niz tygrys który miał troche słabszy pancerz i działo. A czemu??
poniewarz pocisk 128mm warzy troszke wiecej niż pocisk 88mm i po przeładowaniu(w tedy nie było automatów podajacych amunicje) kilkunastu pocisków ładowniczy padł by z przemeczenia(wątpie by mieli w tedy Szwarcenegera) wiecc atakujaca dywizja poruszajaca sie dużo szybciej od Mausa i robiaca ciagłe manewry doprowadziła by do tego ze maus najprawdopodobniej przestałby strzelać albo zaczałby strzelac nieco wolniej co doprowadziło by do zmniejszenia sie predkosci i rozbicia przez cała dywizje czołgów. Po za tym powiem jeszcz jedno ktoś napisał że Mausa nie dało by sie znsizczyc z uwczesniej broni Ppanc. totalna bzdura może by i nie zniszczono czołgu ale odpryski od pancerza(czesta przyczyna zniszczenia tygrysa czyt. zatrzymania sie tygrysa i nie wykonywania niczego) zabiły by załoge pozatym pancerz przewodzi jeszcze fale uderzeniowa pocisku(energia kinetyczna przechodzi przez cały pancerz) i wystarzczy że ktos z załogi dotknąlby plecami pancerza a miałby strzaskany kark. Tak jak mówił Jack na temat tygrysa. Lepiej porozmawiajmy o najgorszych czołgach IIW¦ a nie o najlepszych bo wiele konstukcji było dobrych w pewnym terenie.


ładowniczych było dwóch, mieli też wielokrążek jako pomoc przy operowaniu 56-kilogramowym nabojem scalonym (przewidywano też dzielone). Obecność 75-tki oznaczała, że cele "miękkie" można zwalczać tą bronią (o lżejszym naboju).
W momencie, gdy piechota jest.. spieszona (a tak przecież bywało i w przypadku grenadierów ppanc.) niska prędkość Mausa przestawała być aż tak dotkliwa.
Skala zagrożenia od odprysków pancerza zależy od jakości stali i pocisku, który trafił w blachę. Prototypy Mausów miały prawo być robione jeszcze z dobrej stali, o odpowiedniej zawartości uszlachetniających domieszek, co redukowało efekt eksplozji pocisków burzących. Z kolei pocisków ppanc., które mogły przeorać ponad 20 centymetrowy (pochylony lub zaokrąglony) pancerz, nie było wiele. Oczywiście liczne trafienia byłyby zabójcze, ale odporność na pojedyńcze uderzenia pocisków czołgowych mogła być w przypadku Mausów znaczna.
Offline
Avatar użytkownika

deathscythe_hell

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): Pn 20 gru, 2004 09:46

PostPn 16 maja, 2005 17:26

zgadzam sie całkowicie z przedmówca.
Co do odprysków w momencie kiedy jest sie ostrzeliwanym przez cała linie obrony zbudowana z dział Ppanc. to powstaje problem odprysków i energi kinetycznej. Po za tym na udowodnienie mojej tezy że Maus nie był zbyt dobry zadam pytanie
Dlaczego do dzis rzaden z krajów zachodnich wschodnich itp.:) nie zbudował "czołgu" pokroju Maus? Po za tym ile niemcy wybudowali by Mausów?? 10-15 od 42 roku do 45? Przecierz oni musieli budować cała armie szybko a maus był czymś co można budować w okresie przed wojna kiedy sie szykuje do wojny

ppsh41 czytaj dokładnie
Nie chodziło mi o to że nie masz racji bo nawet gdzies na poczatku mojeje wypowidzi z błotem przyznałem ci racje a zwrot "ale w Ardenach w 44r" jest zwrotem urzytym by pokazać że w ardenach bylo inaczej niż na froncie wschodnim. Widac że pomimoo wieku nie dokońca rozumiesz co czytasz.

Sorry za złosliwości ale zbytnio nie lubie cytowania wypowiedzi w sposub nie grzeczny wstosunku do osoby którą sie cytuje
I'm Shinigani... god of the Death - Duo Maxwell
"You're afraid of dying, aren't you guys? in that case, you shouldn't be fighting at all" - Quatre R.Winner
Offline
Avatar użytkownika

alderous

Pułkownik

Pułkownik

  • Posty: 1784
  • Dołączył(a): Cz 19 sie, 2004 13:20
  • Lokalizacja: Łódź

PostPn 16 maja, 2005 17:51

deathscythe_hell napisał(a):Dlaczego do dzis rzaden z krajów zachodnich wschodnich itp.:) nie zbudował "czołgu" pokroju Maus?


Powód może być inny niż tylko "nieefektywność" koncepcji czołgu superciężkiego (jako nieefektywność rozumiem niewielki wzrost korzyści wynikających z potęgi takiego wozu w stosunku do kosztów produkcji i eksploatacji). Obecnie są techniczne możliwości to zbudowania 200 tonowego czołgu, bo sa automaty ładujące, doskonałe systemy kierowania ogniem, potężne napędy itd..

Sądzę że powodem jest broń rakietowa. W chwili gdy zaczął powstawać Maus nie była jeszcze w użyciu, ale w ciągu kilku lat pojawiły się Panzerfausty, PanzerSchrecki, Bazooki, PIATy, działa bezodrzutowe, a kilkanaście lat później kierowane przeciwpancerne pociski rakietowe. Używając takich pocisków zamontowanych na zdezelowanym pickup'ie można rozwalić czołg. Budowa superczołgu nie ma sensu w sytuacji gdy można go zniszczyć 1000 razy tańszą bronią.
Offline
Avatar użytkownika

mario

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 47
  • Dołączył(a): Śr 15 gru, 2004 23:26
  • Lokalizacja: Trzeszczany

PostPn 16 maja, 2005 22:06

Alderous ma racje. Po rozwinięciu broni rakietowej czołg superciężki nie przedstawia takiej siły bojowaj jak kiedyś. Zwykły piechur dobrze uzbrojony i o wysokim morale jest znacznie lepszy. Dziś jesteśmy w stanie zniszczyć czołg z odl. 40 km. wrazie straty takiego czołgu stracimy 40mln dol, a gdy stracimy piechura - 4mln dol.
Kto nie może dopiąć celu chodź z rozpiętym
życie nie piści, pieśćmy się sami
Jak się ściemni to ci wyjaśnię
Offline
Avatar użytkownika

deathscythe_hell

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): Pn 20 gru, 2004 09:46

PostWt 17 maja, 2005 09:04

z tym też sie zgadzam
Ale osobiscie uwarzam że przyczyna leży jeszcze w tym że w dobie broni nuklearnej posiadanie 400 czogłow supercieżkich pokroju Maus a posiadanie 5 tysiecy pokroju Abrams, Leopard itd. (które są w miare szybkie i góruja technologicznie i wytrzymałosciowo nad rosyjskimi T-72,T-80 itd.)jest totalnie nie opłacalne bo mimo wszystko linia powolnych 400 czogłow jest łatwa do zniszczenia przez lotnictwo i tak samo przez rakiety. Lepiej miec 5 tysiecy czogłow(i tak nie urzyli by wszystkich tylko jakies 200-500) poruszajcych sie szybko które są zwrotne i maja przewage 1:4 i służa do szybkiego przełamywania frontu.
No i oczywiscie nie opłaca sie to pod wzgledem ceny
np. Za jeden taki czołg 200t wybudowalibysmy pewnie ze 3 abramsy.
Reasumujac łatwiej jest zniszczyc cos co jest powolne i jest tego mało niż coś co porusza sie szybko i jest tego całkiem dużo
czyż nie?

Ps. powtarzam jeszcze raz zgadzam sie z przedmówcami
I'm Shinigani... god of the Death - Duo Maxwell
"You're afraid of dying, aren't you guys? in that case, you shouldn't be fighting at all" - Quatre R.Winner
Offline
Avatar użytkownika

alderous

Pułkownik

Pułkownik

  • Posty: 1784
  • Dołączył(a): Cz 19 sie, 2004 13:20
  • Lokalizacja: Łódź

PostWt 17 maja, 2005 12:38

Myślę, że tu nie chodzi tyle o powolność, co o łatwość z jaką można stworzyć środki zaradcze. Stworzenie czołgu 200 tonowego stwarza mnóstwo problemów technicznych, logistycznych itd..a stworzenie środka zaradczego? Po prostu wprowadzmy do uzbrojenia nieco większą rakietę ppanc - ta technologia nie osiągnęła jeszcze granic możliwości. W każdym razie wskazanie na broń atomową jest słuszne - jest sens pracować nad wyjątkowo odpornym pojazdem skoro jest już broń, która jest w stanie zniszczyć absolutnie wszystko w co trafi?
Offline
Avatar użytkownika

mario

Szeregowy

Szeregowy

  • Posty: 47
  • Dołączył(a): Śr 15 gru, 2004 23:26
  • Lokalizacja: Trzeszczany

PostŚr 18 maja, 2005 13:57

Jak już mówiłem(pisałem) zgadzam się z alderousem. Lepiej wydać tą kasę na nowy helikopter lub samolot, Albo jeszcze lepiej na nowę technologię za którą możźemy dostać kupę kasy od zachodu
Kto nie może dopiąć celu chodź z rozpiętym
życie nie piści, pieśćmy się sami
Jak się ściemni to ci wyjaśnię
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Militaria

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron