Nie można też za bardzo besztać T-34. To była zbyt ważna konstrukcja w dziejach broni pancernej aby ją tak mieszać z błotem. W momencie gady poajwił się T34 i KW1 to te maszyny nie miały sobie równych (o czym świadczą dokonania radzieckich asów pancernych*). Gdy pojawiła się Pantera** to T34/76 m43 były koszone przez te pojazdy (czy przez armaty PaK40 kal. 7,5 cm) niemiłosiernie (nie mówiąc już o Tygrysach***). Nigdy wczesniej i póżniej niemcy nie kosili z taką łatwoscią T34****. T34/85 m1943 czy m1944 był już znacznie lepszy od porzedników. Na średnich dystansach radził sobie z Panterami i Tygrysami (a pociski podkalibrone pozwalały na w miare skutecznie zwalczanie tych ostatnich- brak pochyłego pancerza w Tygrysie to ułatwiał).
Nie do końca mozna się też zgodzić z tym że Rosjanie wprowdzili T44 bo T34 był taki beznadziejny. To był po prostu kolejny etap w rozwoju radzieckiej broni pancernej (protoplasta T54) podobnie jak T64 był protoplastą T72 (modelem przejściowym). Amerykanie też przecież ni poprzestali na Shermanach, tylko rowijali nowe konstrukcje. Więc to jest raczej demagogia niż solidny argument
* Rosjanie nabijali fragi na niemcach mniej więcej do 1942 r. potem było to już znacznie utrudnione. Podczas gdy zachodznio alianckie asy zaczeły się rozkręcać od 1944 r. (gdy poajwiały się Shermany (76) i inne alianckie wozy bojowe z uzbrojeniem niemal dorównującym niemieckiemu uzbrojeniu. Amerykanie mogli sobie jeszcze poszaleć w Tunezji (bo większość niemieckich czołgów jakie tam operowały ustępowała Sheramanom), ale wtedy ameryakanie byli jezcze względenie zieloni jak szczypiorek (i nie nauczyli się skutecznie walczyć z doświadczonymi niemieckimi pancerniakami).
**Mimo że dopiero wersja ausf. G może być określna mianem uberczołgu
Do końca wojny pojawiały się problemy z układem napędowym (nie tak ogromne jak na łuku Kurskim, ale nadal układ napędowy to była pięta achilesowa- podobnie jak słaby, boczny pancerz). Dodatkowo zawieszenie też nie było najlepsze (zwłaszcza w zimie nastręczało to sporych trudności).
***Który też posiadał spore wady (pancerz ustawiaony niemal pod kątem prostym; jednostka napędowa, nie radząca sobie dobrze z taka ciężką maszyną; powolnie obracajaca się wierza; poajzd był powolny jak żółw itd... itd...).
**** Choć trzeba przyznać że już T34/76 m43 mimo swych wad (jaki posiadał ta seria) dawała już rade Pz. IV (choć ten zyskiwał często przewage dzieki znacznie lepszej optyce, połączonej z dobrą armatą L46 czy L48).