Dokładnie. Jest jeszcze jeden mały haczyk. Każdy z nas próbuje chociaż na chwile wejść w ciało bohatera, tego farciaża, który przebiegnie pod ogniem CKM i kilkudziesięciu innych mniejszyn "ognidtych patyków". Natomiast prawie nikt nigdy nie próbował "pobawić się" w tego gościa co mu oderwało ręke, noge, głowe, czy tez inną czzęść ciała. Myślał któś kiedyś o tym, jak to jest kiedy stracisz jakąś kończyne?? Jak to jest kiedy smażysz się w palącym czołgu, czy od ognia z miotacza?? Jak wygląda ostatnia chwila człowika który dostaje z moździerza, czy człowieka po którym powolutku przyjeżdża czołg

Jak to jest gdy dostaniesz w krtań, chcesz wołac o pomoc, a nie możesz wydobyc z siebie nic poza charczeniem a jedyną rzeczą jaką widzisz są strugi krwi wytryskujące z twojej szyi?? Tak wygląda śmierć żołnierza, uświadomcie sobi, że wojny nie oprzeżywają ci najlepiej wyćwiczeni i wytrenowani, tylko ci co mają cholernrgo farta. Jest naprawde mała szansa, iż wśród tych kilku szczęśliwych którzy po tym piekle odbirą pochwały i medale znajdziecie się wy. Prawdopodobnie w najlepszym przypadku wrócicie do domu w 90% stanu własnego ciała, zapakowani w jakieś stylo drewniane pudełko.
Jest jescze jedna zasada, która się sprawdza. Otóż ci, którym podoba sie wojaczka giną bardzo, ale to bardzo szybko.
..|..