Dokładnie w tym, że to papierowe mocarstwo. Co jeśli obywatele stwierdzą, że nie chcą dłużej finansować takich działań państwa, nie chcą gónianej opieki zdrowotnej i gównianej edukacji i masowo zaczną spieniężać obligacje? Państwo padnie. Co jeśli Chiny przetaną kupować od USA, co jeśli państwa arabskie przestaną im sprzedawać ropę?
Oni po prostu nie mają pieniędzy, i nie są w stanie spłacić swoich długów.
Co jeśli planetoida pieprznie w Polskę? Co do gównianej opieki zdrowotnej to ta jest na bardzo wysokim poziomie, inna sprawa to ubezpieczenia, ale sama medycyna stoi na bardzo wysokim poziomie, co do edukacji, a co jest gównianego w ich edukacji? Uczyłeś się w ich szkole że twierdzisz iż jest gówniana? A może to ten wszech obecny mit o ich "głupocie" choć sam mogę z własnych doświadczeń zaręczyć iż w Europie zachodniej społeczeństwa są bardziej tępe. Co to znaczy że państwo padnie według Ciebie? Najadą je plemiona Wandalów? I po co Chiny miałyby przestać kupować od USA towary? Czemu państwa Arabskie miałyby przestać sprzedawać ropę? Inna sprawa że USA posiada własne duże nieeksploatowane złoża ropy i gazu, poza tym USA dużo ropy importuje ze swoich najbliższych okolic.
To jest właśnie takie demonizowanie USA dziś bardzo popularne na świecie, nie wiem z czego ono chyba wynika, ale chyba z podświadomej zazdrości wielu narodów że oni mogą a "my" nie. I wciąż wszędzie te prognozy upadku, katastrofy i Bóg jeden wie czego jeszcze.
Powiedz to Kim Dzong Illowi.
Bardzo chętnie, jest idiotą, jak każdy socjalista/komunista.
Ale nie produkowane w takich ilościach. Poza tym nie oceniam potęgi Chin tylko na podstawie karabinków, a ogólnie. I przypominam, że jeszcze 20-30 lat emu Iran w swoich okolicach było potęgą i agresywnie prowadził wojny.
No i co z tego że Iran był i nadal jest regionalną potęgą? No i co z tego ogółu Chin wynika? Gdzie przeciętny chłop żyje jak przed wiekami, gdzie społeczeństwo strasznie się starzeje, brakuje kobiet a jest zbyt wielu mężczyzn.
Też mi mocarstwo, to już wolę "papierowe" USA.
No, jeśli dla Ciebie kilkadziesiąt lat to szybko... Amerykę wojna uratowała, bo dopiero zaczynała wychodzić z kryzysu, a wojna dała kopa gospodarce.
A o wojny dziś dużo łatwiej.
Fakt, można by rzec, że jesteś śmieszny w tym co piszesz. Pozwolisz, że przypomnę:
"duże, stabilne i do tego bardzo zunifikowane terytorialnie i społecznie państwo"
duże - fakt
stabilne - sprawa dyskusyjna, ale niech będzie
zunifikowane terytorialnie - USA są państwem federalnym, tj niejako "związkiem państw". Każdy stan ma własny rząd, prawa... Jeśli Twoją wypowiedź potraktujemy bardziej dosłownie, to również nie są zunifikowane terytorialnie - Alaska, Hawaje, wiele wysp na Pacyfiku i Atlantyku...
zunifikowane społecznie - ROTFL! Nie chce mi się grzebać za statystykami, ale biali, czarni, Latynosi, Azjaci, Indianie. Ileś-tam-dziesiąt procent ludności nie mówi nawet po angielsku. Już Europa jako całość jest bardziej społecznie zunifikowana.
USA są zunifikowane terytorialnie, to że jest to państwo federalne nic nie znaczy, Niemcy to też państwo federalne i jakoś nie kwestionujesz unifikacji i spójności terytorialnej tego kraju. To że ktoś mieszka w Alabamie nie oznacza że czuje się "Alabamczykiem", on się czuje Amerykaninem właśnie.
Tak samo społeczeństwo, znam murzynów czy nawet Latynosów którzy o zgrozo czują się Amerykanami.
Świadczy to tylko jak małe masz pojęcie o USA, polecam tam pojechać albo porozmawiać z tymi ludźmi.
I naprawdę, szanuję ich bardziej niż naszych tępych "kamratów" z Unii Europejskiej którzy nie potrafią nad prostych wniosków z głupiej fotografii wyciągnąć co Amerykanom lub Rosjanom przychodziło z łatwością, ale to tak tylko by pokazać że Europa wcale nie jest wspaniała a Amerykanie czy inne narody nie są gorsi od nas.