Pamietam do dzisiaj text jaki pojawił się w recenzji FarCry w jednym z pism.Gość podniecał się tym,że można dojść do celu NIE TYLKO przez przystań zabijając wrogów,ale również odnajdując boczną ścieżkę przez las na wzgórzu(no bo przez sam las to pewnie by się nie dało

.Ale idąc przez przystań mozna było zdobyć karabin.No bo wiadomo ,że skoro gość się wybrał na akcje to wziął ze sobą tylko nóż bo resztę wyposażenia zdobedzie w chacie na przystani

.To własnie przypomina styl konsolowy:strzel do trzeciej skrzynki po lewo to wypadnie apteczka(dodatkowo nie wiedzieć czemu bedzie lewitowac pół metra nad ziemią kręcac się dookoła i błyskając różowymi gwiazdkami ,żeby przypadkiem gracz jej nie przeoczył.Nastepnie strzel do krowy a z niej wypadnie mleko.Jeśli je wypijesz wejdziesz w "mlekostan" w którym obraz stanie się białawy a ty bedziesz "wielki" przez 10s.Uffff...pij mleko bedziesz wielki :d.Oj teraz to już mi ktoś walnie w łeb konsolką

.