Największą barierą w angielskim jest dla mnie mówienie, mimo że całkiem dobrze rozumiem teksty i proste nagrania. Podczas rozmowy zaczynam analizować gramatykę i zastanawiać się nad każdym słowem, przez co wypowiedzi przestają być naturalne. Szukając sposobu na większą swobodę, zwróciłem uwagę na
szkoła językowa Poznań, ponieważ najbardziej interesują mnie regularne konwersacje i ćwiczenie języka w normalnych sytuacjach. Nie zależy mi na perfekcyjnym akcencie, ale chciałbym mówić płynniej i nie stresować się każdym drobnym błędem. Czy zajęcia oparte w dużej mierze na rozmowie rzeczywiście pomagają przełamać taką blokadę? Chętnie dowiem się też, jak często warto ćwiczyć mówienie, żeby stosunkowo szybko zauważyć pierwsze efekty.