Zauważyłem, że wybór kolorów i wykończeń w przypadku
sufit napinany w salonie jest naprawdę ogromny. Można dopasować wszystko – od matowych po błyszczące powierzchnie, od bieli po głębokie kolory. Tylko jak się na coś zdecydować, żeby nie przesadzić? Mój salon jest raczej w stylu skandynawskim, jasny, prosty, i nie wiem, czy taki sufit nie „zdominuje” przestrzeni. Może ktoś z Was próbował dopasować taki sufit do minimalistycznego wystroju? Czy lepiej postawić na neutralny kolor, czy może odważyć się na coś bardziej kontrastowego, jak np. grafitowy sufit w białym wnętrzu?