Teraz jest Pn 20 kwi, 2026 00:00


W grach wolimy do piachu czy happy end ?

Archiwum działów sekcji Operation Flashpoint

Jakie zakończenia preferujesz:

Dobre - wróg pokonany, wojna zakończona.
5
11%
¦wietne - wróg pokonany, wojna zakończona, a gracz bohaterem
0
Brak głosów
¦mierć gracza (przymusowa np "Wietnam 1968-1969")
2
4%
Złe - gracz zostaje np. złapany do niewoli lub jest inwalidą po wojnie.
3
7%
Niedokończone - np gracz swoje odsłużył a wojna nadal trwa.
6
13%
Refleksyjne - Zmuszające do myślenia o wojnie, np podane statystyki o wojnie o której kampania traktuje itp. lub podobne do złych.
23
51%
Inne ? - jakie ?
6
13%
 
Liczba głosów : 45

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Marker

Pułkownik

Pułkownik

  • Posty: 2006
  • Dołączył(a): So 24 lip, 2004 14:32
  • Lokalizacja: Osaka

PostN 12 gru, 2004 17:35

¦mierć gracza (przymusowa np "Wietnam 1968-1969")

Jak ja to lubie :D:D
U mnie najlepesz było by ukazanie okrucieństwa wojny... Myśle że do myślenia dawało by "uziemienie" bohatera np. na wózku... myśle e to gorsze od śmiwerci męczyć się przez lata... Zakończenie które by dawało do myślenia, głębszych refleksji oraz ukazania całej prawdy o tych błahych powodach konfliktów...
Obrazek

"Jako arabski gej-satanista zmarzniete uszy wolę sobie ogrzewać przy płonacym kościele "
Offline

Pietras_Stinger

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 180
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:41
  • Lokalizacja: Piekielna Przeginia Duchowna

PostSo 18 gru, 2004 22:30

Ja preferowałbym zakończenie zmuszające do refleksjii lecz trochę inne...
Koniec wojny, gracz fizycznie wychodzi w dobrym stanie, lecz psychicznie jest wykończony. I tu jakaś cutscenka jak opowiada jak w koszmarach przypominają mu się wydarzenia z tamtych dni itp. W końcu popełnia samobójstwo lub umiera na atak serca.
Dobre?

Rainbow

PostN 19 gru, 2004 00:26

Zakończenie z Res'a było happyendowo-tragiczne. Wyspę wyzwolili, jednak Wiktor dostał z tanka :P Podsumowaując jest ono bardziej tragicznie, dlatego, że jak się okazało Guba zaatakował po raz drugi 2 lata później.

Co do samej ankiety jestem również za refleksyjnym.
Offline
Avatar użytkownika

Kac

Porucznik

Porucznik

  • Posty: 298
  • Dołączył(a): Wt 20 lip, 2004 11:19
  • Lokalizacja: Nowa Sól

PostN 19 gru, 2004 11:10

Ja bym wolał, żeby to zależało od gracza, czyli w zależności od tego jak będzie grał tak kampania się skończy. Tak jak na przykład w kampanii "Vietnam 1969" autorstwa Spanky'ego-G. Kampania kończyła się albo dobrze, czyli gracz wraca jako bohater wojenny, źle - gracz wraca do domu, ale z naganą i innymi podobnymi i trzecie i ostatnie, czyli gracz zostaje schwytany przez Vietcong i reszte życia spędza w obozie.
Offline
Avatar użytkownika

Poncho

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 101
  • Dołączył(a): Pt 24 gru, 2004 22:47
  • Lokalizacja: Bielsko-Biała

PostN 26 gru, 2004 10:44

Nieliniowa kampania rules! :spoko: Ale zakończenia refleksyjne też dobre.
Offline
Avatar użytkownika

Panda

Chorąży

Chorąży

  • Posty: 179
  • Dołączył(a): N 09 sty, 2005 18:33
  • Lokalizacja: Warszawa

PostCz 10 mar, 2005 22:49

Mam własny pogląd na refleksyjność.
Uśmiercenie bohatera na siłę po tym wszystkim co gracz przeszedł jak dla mnie pachnie łajdactwem: gracz ginie mimo że nie popełnia żadnego błędu - po prostu jako statysta w cutscence.
Najlepiej człowieka pogrążyć nie uśmiercając go, ale pokazując, że wszystko co robił było g* warte: po wielkiej bitwie będzie następna, a po niej jeszcze jedna i tak bez końca.
I w tym momencie gracz opuszcza swoją postać już na dobre, pojawiają się credits, a wojak pozostaje sam pośród szaleńczej wojny, nadchodzącej kontrofensywy, zgliszcz i łun pożarów itp.
Mnie bardzo podobał się sposób narracji i zakończenia w "cieńkiej cyerwonej linii", tam wojna sprawiała wrażenie jakby nigdy nie miała się skończyć - kto oglądał zrozumie. Kompania braci też jest niezłym wzorem.
Offline
Avatar użytkownika

Marshal

Major

Major

  • Posty: 882
  • Dołączył(a): Pn 19 lip, 2004 21:03
  • Lokalizacja: K-Lin

PostSo 12 mar, 2005 23:27

Panda napisał(a):Mam własny pogląd na refleksyjność.
Uśmiercenie bohatera na siłę po tym wszystkim co gracz przeszedł jak dla mnie pachnie łajdactwem: gracz ginie mimo że nie popełnia żadnego błędu - po prostu jako statysta w cutscence.
Najlepiej człowieka pogrążyć nie uśmiercając go, ale pokazując, że wszystko co robił było g* warte: po wielkiej bitwie będzie następna, a po niej jeszcze jedna i tak bez końca.
I w tym momencie gracz opuszcza swoją postać już na dobre, pojawiają się credits, a wojak pozostaje sam pośród szaleńczej wojny, nadchodzącej kontrofensywy, zgliszcz i łun pożarów itp.
Mnie bardzo podobał się sposób narracji i zakończenia w "cieńkiej cyerwonej linii", tam wojna sprawiała wrażenie jakby nigdy nie miała się skończyć - kto oglądał zrozumie. Kompania braci też jest niezłym wzorem.


Grałeś w moją kampanię SF -1967 ? Do zassania na ofp.bmj.pl
Obrazek
Poprzednia strona

Powrót do Operation Flashpoint

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron