Jestem po prostu zaskoczony, bo o tej metodzie nie słyszałem, a grupowanie żołnierza z markerem nie przyszło mi nigdy do głowy (bo i po co?). W każdym razie działa - zgrupowałem żołnierza z markerem i czasem pojawiał się tam gdzie go postawiłem, a czasem tam gdzie był marker. Ciekawa sprawa - muszę zbadać jak to się sprawdza w przypadku grup i lecących samolotów.
{dodane} Działa bez zarzutu. Cała grupa jest przenoszona, śmigłowce zawsze są w locie
Szkoda, że nie ma jakiejś możliwości określenia jakie jest prawdopodobieństwo, że pojawi się w tym czy innym miejscu.




