Mogę odpalić kilka scenariuszy misji, bo ja i tak ich nie zrobię.
Przykład nr.1
Gracz jest członkiem oddziału, który został przerzucony na tyły wroga z zadaniem rozpoznania i ubezpieczania desantu morskiego (lądowanie przypomina bardziej desant pod Inchon niż D-day, bo ma za cel "przeskoczyć" linię frontu, a nie utworzyć przyczółek na "wrogiej wyspie"). Rozpoznanie już zostało przeprowadzone i na jego podstawie wyznaczono rejon lądowania. Zadaniem oddziału jest wesprzeć lądujących i w związku z tym należy:
-> zaminować drogę dojazdową z najbliższego garnizonu wroga do miejsca lądowania, tak aby uniemożliwić lub chociaż utrudnić dotarcie do niego pojazdom pancernym - desant jest bardzo narażony na atak broni pancernej jako że nie ma możliwości przetransportowania na brzeg pojazdów, a wsparcie z powietrza jest utrudnione (przez pogodę lub obronę p-lot).
-> Zneutralizować patrole wroga w rejonie lądowania i ubezpieczać lądujące oddziały.
-> Po lądowaniu sił głównych dołączyć do nich podczas ataku na garnizon wroga.
W sumie daje to trzy cele do zaliczenia. Najtrudniej jest sprawdzić czy gracz wykonał pierwszy, ale jest to do zrobienia. Ułatwić można sobie życie robiąc z gracza podkomendnego.
Od strony technicznej wygląda to tak że gracz i np. jeden podkomendny mają założyć miny podczas gdy reszta oddziału czeka na ich powrót z oczyszczeniem miejsca lądowania. Droga, która ma być zaminowana jest sporadycznie patrolowana (piesza i samochodowe patrole) i jeśli gracz zostanie "nakryty" w tamten rejon zostanie wysłana cieżarówka z oddziałem, który będzie miał za zadanie schwytać dywersantów.
Po założeniu min i powrotu do reszty oddział rozpoczyna czyszczenie plaży. Może tam być pare stanowisk wkm i pojedyncze patrole. Jeśli zrobi się to cicho (można dać oddziałowi wyciszoną broń) to alarm zostanie podniesiony dopiero gdy desant będzie lądował na plaży, ale jeśli oddział gracza zawali sprawę to z garnizonu wyruszy oddział zmechanizowany. W takiej sytuacji trzeba liczyć na miny i starać się opóżnić ruchy wroga do czasu gdy desantujący znajdą się na brzegu. Jeśli gracz spisał się dobrze to na plaży są siły główne, a to oznacza mase ludu (zakładałem lądowanie trzech drużyn), która powinna odeprzeć osłabiony minami kontratak (ponieważ lądujący liczą się z bronią pancerną wroga są dobrze wyposażeni w lekką broń ppanc). Na koniec pozostaje tylko wziąść udział w ataku na obóz/miasto. Dodatkowo można umieścić w nim ZSU/Vulcan'a po którego zniszczeniu do akcji wkroczy też lotnictwo np. dostarczając dodatkową drużynę. Jeśli twórca jest sadystą może kazać jeszcze bronić zdobyty garnizon przed kontratakami.
Intro może pokazywac przerzucenie oddziału na tyły (śmigłowcem albo łodzią)
Przykład nr.2
Gracz ponownie jest częscią oddziału rozpoznaczego działającego na tyłach (tym razem 2-osobowego). Jego zadaniem było rozpoznanie i przygotowanie rejonu w którym ma zostać przeprowadzony desant powietrzny (śmigłowcowy). Celem desantu jest izolowanie pola walki, a ma to zostać osiągnięte poprzez zajęcie kluczowego skrzyżowania. Kiedy rozpocznie się natarcie to skrzyżowanie ma zostać opanowane i nic nie ma prawa dotrzeć lub uciec z rejonu walk - jednym słowem desant ma być "korkiem" który uniemożliwi zarówno dotarcie wrogich posiłków jak i ucieczkę pobitych oddziałów wroga (jak zwykle takie najbardziej straceńcze zadanie dostają oddziały aeromobilne). Grupa gracza rozpoznała siły wroga w rejonie skrzyzowania (drużyna zmechanizowana) i wyznaczyła miejsce do lądowania śmigłowca(-ów).
Kiedy od lądowania dzialą minuty nagle na wyznaczoną polanę wjeżdza ciężarówka i kilku żołnierzy wroga zaczyna wyładowywać z niej amunicję najprawdopodobniej z zamiarem urządenia jej ukrytego składu w okolicznej szopie (wszystko to można pokazać w intro). Nie ma chwili do stracenia i należy natychmiast pozbyć się tych pechowców (gracz i jego towarzysz mają broń wyciszoną). Jeśli któryś z nich pożyje zbyt długo (sekundy się liczą) to zdoła poinformować swoich towarzyszy na skrzyzowaniu i w to miejsce ruszy IFV (albo APC) z drużyną na pokładzie, co może skończyć się fatalnie dla nadlatujących. W dodatku kierowca ciężarówki też nie jest ślepy i głuchy, więc gdy zorientuje się co się dzieje spróbuje dać nogę. To jest pierwsze zadanie w tej misji. Jeśli wykona się je dobrze to nadleci śmigłowiec i wysadzi desant (BWP dopiero wtedy ruszy ze skrzyzowania szukając miejsca lądowania). Jeśli się sprawę zawali to trzeba bedzie spróbować związać nadciągającego wroga walką i liczyć na to, że desant zdoła jakoś opuścić wiatraka w środku strzelaniany nie ponosząc znacznych strat (raczej niewykonalne - zwykle IFV rozwalał wiatraka).
Zakładając, że lądowanie wypadło pomyślnie i desant + zespół gracza rozbili kotratakującą drużynę zmechanizowaną, można rozpocząc wykonywanie zadania nr.2, czyli zająć skrzyżowanie. Powinno to być w miare proste bo zostali tam pojedynczy żołnierze wroga, ale można to urozmaicić cieżarówką pełną piechoty wroga przybywającą na odsiecz.
Kiedy już się opanuje skrzyżowanie i przygotuje obronę pozostaje zrealizować cel nr.3 tzn. czekać odpierajac ataki z obu kierunków (z jednej strony uciekające rozbite oddziały wroga i posiłki spieszące im na pomoc z drugiej strony, a dodatkowo mogą być jeszcze pojady logistyczne, które wpadają w pułapkę nie wiedząc ze skrzyżowanie jest zablokowane) na "kawalerię" (czyli siły główne). Kiedy będzie już beznadziejnie pojawi się ona (trochę jak w "O jeden most za daleko"

). Dla bajeru można dać desantowi wsparcie z powietrza tj. samoloty lub śmigłowce szturmowe rozwalające czołgi z którymi mogą mieć oni kłopoty.
Jeśli desant poniesie spore straty powinien się wycofać ze skrzyżowania i zostać ewakuowany drogą powietrzną (można sobie ułatwić życie i jako cel dać dotarcie do okolicznego lasu, a ewakuacje dać w outrze).
Na razie tyle. Może pogrzebie w user missions i znajdę inne niedokończone misje.