Arika napisał(a):OFP jest grą trudniejszą od przeciętnej strzelanki i na tym polega jej urok który spowodował że większość jej fanow w niej się zakochała, ale ta sam zaleta odstrasza innych.
Bo ja wiem czy to był powód? Wydaje mi się, że OFP jest dla większości grających w nią tym czym Steel Panthers dla fanów gier strategicznych, Steel Beasts, Su-27 Flanker albo Lock On dla grających w symulatory. Ta gra przyciąga ludzi, którzy zajmują się w jakimś aspektem wojskowości: modelarzy (papier, plastik), rasowych strategów (takich od turówek, a nie od RTS'ów), kolekcjonerów militarii, itp.. Dlaczego to trudno mi oceniać, ale wydaje mi się, że łatwo z niej uczynić coś w rodzaju "przedłużenia" tych zainteresowań. Stwierdzenie że jest najrealistyczniejsza z obecnych na rynku jest za proste i nie do końca prawdziwe. Chodzi raczej o jej "pełność" i "otwartość" pod względem symulacji pola walki, a nie realizm. Paradoksalnie okazuje się że nie super grafika i doskonały engine gwarantują realizm, ale właśnie swoboda jaką czujemy w grze. Można zrobić bardzo efektownego militarnego FPS'a, ale mimo to wrażenie że jesteśmy zamknięci w małym labiryncie za którym świat nie istnieje pozostaje - w OFP tego uczucia nie ma.
BTW Dryf tematyczny pogłebia się






