Opisany przezemnie plan powstał wlatach 60-tych
Do 1956 r nie było takiej potrzeby - lwp miało działać w ramach podporzadkowania i na rzecz ugrupowań rosyjskich
Ekipa gomułki jak pisałem chciała to zmienic - polscy żołnierze pod polskim dowództwem.
Uzyskano zgode kremla i w 196? roku podpisano umowe w ramach której
jednolitemu frontowi polskiemu przydzielono samodzielne zadania - mysle że nie miała tu miejsca wcale utrata zaufania - lwp było na tyle silne aby sie podjąć samodzielnych operacji - czego raczej o pozostałych armiach UW powiedzieć nie można - zreszta sytuacji pozostałych armii "państw zaprzyjażnionych nie znam na tyle aby zabierać głos"
Wiem że czeska armia miała wspierac uderzenie rosyskie na płd Niemcy - ale to tez znie jest pewne".
To co napisałem odnosi sie wiec do opkresu 1960 - 198?
oczywiście chyba bardziej do końca lat 70-tych
Co do polskiej atomówki - to myśłe ze Gierek mógł faktrycznie chcieć
ja zbudować.
Myśłe że nie ma tu mowy aby rosjanie nie ufali lwp - te kilkadziesiąt ładunków i tak by im nie stanowiło a zostały by dostarczone w momencie rozpoczęcia działań - zmagazynów być może i tak znajdujących się na terenie Polski
Notabene można tu dopisac sie do plk Kuklinskiego - gdyby było innaczej - tzn ze lwp wykonywało by jedynie zadania w ramach ugrupowań rosyjskich armi/frontów - prawdopodobnie nie miałby on dostepu do informacji o wielkim znaczeniu strategicznym - a mimo wielkiej propagandy w jego sprawie - mysle ze faktycznie przekazał US
informacje o znaczeniu podstawowym.
Jakis artykuł powinienem miec na HDD - dzisiaj poszukam
zresztą na potwierdzenie tego scenariusza działania lwp można przytoczyć
skład lwp - np. silene siły desantowe - scudy bez głowic atomowych nie miały sensu dla UW - poprostu w ramach doktryny UW - od razu akceptowano i zalecano wrecz urzycie BMR - chodziło o szybkośc osiagania założonych rubieży itp ...
co do asu to obecnie szukam zdięc wnętrza pojazdu - bo nic nie mam i bede musiał zrobic z głowy - oraz wyjaśnienia znaczenia elementu znajdującego sie nad miejecem kierowcy - tzn nad miejescem kierowcy znaajdowała sie osłaona z przodu posiadająca wizjer - między górna czścia tej osłony za peryskopem kieropwcy.
jest tam taki dziwaczny element - czyżby to był mały właz ?
co do prv - to możemy pogadać na maile albo gg
ja jestem za ciemny aby szukać tu prv
pozdrawiam jack
Wysłany 21 Gru 2004, 9:57:Do alderusa
Mysle ze ta nasz przepychanka jest dobrym przykladem na to ze uzywanie
inwektyw w takim miejscu jak forum moze miec przedziwne konsekwencje.
Niewiem czy to bylo domnie czy kolomnie - mysle ze niejestem pepkiem swiata - i mam to w nosie.
Teraz powinienem kolejny raz odpowiedziec ci zlosliwie - ty bys odpowiedzial mnie itp .itd.
Doskonaly przyklad zimnej wojny...
WIec proponuje - moze dajmy temu spokoj i zajmijmy sie tematem forum a nie wlasnymi osobami..
A Ty czy ja czy ktos inny niech sobie przemysli urzywanie stwierdzen w stylu "rozsmieszyc" "pieniacz" - chyba ze uwaza ze takie miejsca aby inni mogli jedynie podzielac jego poglady...
Tak ze wyciagam reke jesli sie nie obrazisz...
Co do lwp...
do 1953-56 roku mysle ze nawet rosjanie nie dokonca byli przekonani o realnych mozliwosciach swojej ofensywy na zachod.
dowod: np. rozbudowa stacjonarnej obrony wybrzeza itp
Po smierci jedynie slusznego przywodcy - nowi ludzie - nowe poglady..
Przyznanie lwp kierunku dunskiego bylo defacto skierowaniem do zadan drugorzednych - oslona Baltyku / skrzydla wojsk UW od pln.
Mysle ze po 70-roku dla kremla problemem byla ekipa gierka sterujaca dziwacznym wlasnym kursem - casus Tito ?
Ja osobiscie uwazam ze gdyby zaszla jakakolwiek potrzeba - uzyto by BN
w Danii.
Tym bardziej ze jakby z natury - operacje desantowe - istniala by tam byc morze potrzeba silnego wsparcia...
Z drugiej strony biorac pod uwage wybitnego ducha bojowego dunczykow
- zazwyczaj kapitulacja - moglo by do tego nie dojsc - poprostu by odpowiednio szybko skapitulowali ....
A co do "plskiej atomowki" - mysle ze gierka & company wsadzono "na konia" - polskie rozwiazanie techniczne bylo nierealne o czym swietnie wiedzieli rosjanie....
a i jeszcze jedno poniewaz nie byłby to kierunek (dania) pierwszoplanowy tak jak np. zadania 3 Armi Uderzeniowej - lwp dzialalo by jaby w drugim rzucie - choc pewnie nie bardzo odleglym w czasie - racze prawie jednoczesnym - jednak mysle ze na tyle bespiecznym dla rosjan aby mozna bylo pod kontrola wydac lwp BMZ
PANOWIE SZUKAM ZDIEC WNETRZA ASU85 i SKOTA
pzdrawiam
Wysłany 21 Gru 2004, 13:14:----------------------------
przepraszam z arozwlekłość i byc może nie spoistosc tego kolosalnego postu - poprostu ze wzgledu na brak czasu mi tak wyszło ze dopisywałem i sie strasznie rozdeło...
Korzon prosił o nadesłanie materiałow - poprzejrzeniu niedługiego artkułu Piotra PAwłowskiego postanowiłem zamieścic go na forum - myśłe że zainteresuje wszystkich...
a wiec plan OP61
-----------------------------------
PLAN OP61
Aż 50% miały sięgać straty polskich wojsk w pierwszej fazie ofensywy sił Układu Warszawskiego
Paweł Piotrowski
Autor jest historykiem z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. zajmuje się dziejami wojska w PRL
Polski atak atomowy
„Wskazane jest rozważenie (...) uderzeń atomowych na takie ośrodki, jak Hanower, Brunszwik, Kilonia i Brema.
Zniszczenie tych miast prawdopodobnie spowoduje całkowitą dezorganizację życia politycznego, ekonomiki itp.
Wpłynie w poważnym stopniu na wywołanie paniki w rejonach uderzeń atomowych. Wykorzystanie skutków tych uderzeń przez naszą propagandę może przyczynić się do rozpowszechnienia paniki wśród wojsk i ludności nieprzyjaciela. (...)
W celu możliwie szybkiego wyprowadzenia Danii z wojny należałoby dokonać uderzeń atomowych na miejscowości Esbjerg (ważny punkt strategiczny w systemie NATO) oraz Roskilde (wyspa Zelandia), a następnie poprowadzić szeroką akcję propagandy specjalnej, mającej na celu pogłębienie powstałej paniki, ostrzeżenie wojsk i ludności cywilnej Danii przed następstwami dalszego oporu oraz zagrożenie, że w wypadku kontynuacji wojny nastąpią dalsze uderzenia atomowe."
Fragment referatu dowódcy Frontu Polskiego gen. Zygmunta Duszyńskiego z 1961 r
(dopisek od jack: współałtora planu OP61)
Uderzenie nuklearne na północno-zachodnia cześć RFN
oraz desant spadochroniarzu na duńskim i norweskim wybrzeżu przewidywały tajne plany Ludowego Wojska Polskiego, przygotowane na wpadek wybuchu III wojny światowej.
Pracowano nad nimi w specjalnych pomieszczeniach Sztabu Generalnego przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Dostęp mieli tu tylko nieliczni.
Po przełomie październikowym 1956 r., kiedy oficerów radzieckich na stanowiskach kierowniczych w Sztabie Generalnym LW'P zastąpili Polacy, zrodził się pomysł stworzenia w ramach Układu Warszawskiego nowego frontu, który operowałby
na północnym odcinku zachodniego teatru działań wojennych.
Utworzenie narodowego frontu było traktowane przez ekipę Gomułki jako, przejaw suwerenności PRL. Moskwa nieufnie jednak patrzyła na polskie aspiracje. Choć Biuro Polityczne zatwierdziło decyzje już w 1958 r., to Kreml dopiero w l961 r. wyraził zgodę na taką formę udziału Polski w ramach sił zbrojnych Układu Warszawskiego.
Do Moskwy udała się wówczas polska delegacja. Otrzymała ona od ministra obrony narodowej ZSRR marszałka Rodiona Malinowskiego pisaną ręcznie dyrektywę w której wyznaczono zadania dla Frontu Polskiego. Na tej podstawie sporządzono plan operacji frontowej Ludowego Wojska Polskiego. Kierunek operacyjny działania frontu oraz podstawowe parametru ustalone zostały przez stronę radziecka.
Rubież Renu
W myśl planu operacyjnego Frontu Polskiego oznaczonego kryptonimem OP61, w pierwszym rzucie nacierać miały 1 i 2 Armia, wystawione przez Pomorski i ¦ląski Okręg Wojskowi. Zakładano, że po wybuchu wojny pierwszy atak sił NATO (zawsze to imperialiści rozpoczynali wojnę) powstrzymają jednostki radzieckie stacjonujące w NRD. W tym czasie jednostki Frontu Polskiego miały osiągnąć rejony koncentracji w północnej części Polski oraz NRD, gdzie znajdowała się rozbudowana infrastruktura wojskowa, składy amunicji, materiałów pędnych i wyposażenia. Polskie natarcie miało się rozpocząć z zachodniej Meklemburgii w kierunku Hamburga i Szlezwika-Holszrinu. Po dwóch, trzech dniach nacierające wojska miały rozbić Jutlandzki Korpus Armijny NATO, wyjść na rubież łaby oraz nad granicę duńsko-niemiecka.
W drugiej fazie ofensywy wojska Frontu Polskiego miały sforsować łabę i przez równiny Dolnej Saksonii oraz Holandii dotrzeć na rubież Renu lub Mozy. Poza tę linię prace planistyczne w Sztabie Generalnym nie wybiegały, bowiem nowe cele dla frontu miały zostać określone przez dowództwo Układu Warszawskiego.
Inne zadanie przewidziano dla 4. Armii wystawianej przez Warszawski Okręg Wojskowy.
W czasie pokoju liczebność jej jednostek była mocno zredukowana (nie przekraczała 30% stanu planowanego na wypadek wojny}. Także ich wyposażenie znacznie odbiegało od tego, jakim dysponowały jednostki z okręgu pomorskiego i śląskiego. Tę słabość zrekompensować miały uderzenia nuklearne oraz towarzyszące im zmasowane działania dywersyjno-propagandowe. Zadaniem 4. Armii była szybka mobilizacja, przegrupowanie wojsk na odległość ponad tysiąca kilometrów (z północnego Mazowsza i Warmii pod Hamburg), wejście „z marszu'' do walki i opanowanie Półwyspu Jutlandzkiego, wysp duńskich, a następnie okupacja Danii.
Duńskie cieśniny
Wsparcie dla nacierającego wzdłuż wybrzeża morskiego północnego skrzydła frontu miała zapewnić Marynarka Wojenna. Pierwsze ćwiczenia w ramach „współdziałania floty z wojskami lądowymi" przeprowadzono w 1954 r. Siły marynarki przewyższały i wówczas stan przewidywany i w planach mobilizacyjnych.
W latach następnych sytuacja się zmieniła. W marynarkę inwestowano mniej niż w inne rodzaje sil zbrojnych. Po powstaniu w 1955 r. Układu
Warszawskiego rozwinięto formy współdziałania z Flotą Bałtycką ZSRR oraz Marynarką Wojenną NRD. Siły te od początku lat 60. tworzyły Zjednoczoną Flotę. Jej głównym zadaniem było zdobycie panowania na Bałtyku, współudział w operacji desantowej na wyspy duńskie oraz wywalczenie swobodnego wyjścia na Morze Północne.
W planach opracowanych w latach 1961-1963 ważne miejsce zajmował desant na wybrzeże duńskie. Do tego zadania wydzielono 7Dywizję Desantową (,.niebieskie berety") oraz 6Dywizję Powietrzno-Desantową (,.czerwone beretu"). Jednostki te przygotowywano do powietrzno-morskiego desantu operacyjnego na duńskie wyspy leżące między cieśninami Wielki Bełt i Oresund (m.in. na Zelandię). Polskie dywizje muły być wspierane przez flotę bałtycką, radzieckie jednostki powietrzno-desantowe i piechoty morskiej oraz pułk desantowy Narodowej Armii Ludowej NRD.
W krajowych stoczniach w latach 196-1973 zbudowano aż 23 okręty tworzące 2Brygadę Okrętów Desantowych, stacjonującą w ¦winoujściu. Planowano także uzupełnienie sił desantowych statkami zmobilizowanymi z żeglugi cywilnej. Po opanowaniu Zelandii siły desantowe mogły być użyte do przeprowadzenia desantu w południowej Norwegii, w rejonie Oslo.
Nuklearny miecz
Od początku lat 60. w dowództwie Układu Warszawskiego przykładano ogromne znaczenie do wyposażenia w rakiety, gdyż uważano je za najlepszy środek przenoszenia taktycznych ładunków jądrowych.
W latach 1961-68 w wojsku polskim sformowano 4 brygady artylerii dysponujące rakietami operacyjno-taktycznymi oraz 14 dywizjonów rakiet taktycznych.
Praktycznie w każdym ćwiczeniu o powodzeniu przesądzało zmasowane użycie broni jądrowej. W trakcie operacji zaczepnej zakładano wykorzystanie uderzeń jądrowych o różnej mocy (tylko na obszarze RFN miało ich być łącznie około stu). Każda nacierająca armia mogła użyć 30-40 rakiet operacyjno-taktycznych (o zasięgu do 300 km), 50-60 rakiet taktycznych (o zasięgu do 65 km) oraz przeprowadzić 6-15 lotniczych bombardowań jądrowych.
W planach operacyjnych liczono się także z dużymi stratami własnymi w razie użycia broni jądrowej przez przeciwnika. W opracowanych na początku lat 70. założeniach przyjęto, że wojska operacyjne w trakcie pierwszej operacji frontowej mogą stracić 48-53 % żołnierzy.
Planu dziabania Frontu Polskiego udoskonalano do końca istnienia Układu Warszawskiego. Na szczęście zdołaliśmy uniknąć defilady naszych żołnierzy na zamienionych w radioaktywną pustyni ulicach Kopenhagi czy Hamburga.
W tym samym czasie podobnie by wyglądały ulice Warszawy, Krakowa i innych polskich miast.
ps od jack
niewiem czy poprawna jest nazwa 3 czy tez 4 Armia WP dla jednostek Warszwskiego OW