Pojawiła się nowa wersja, wiec zagrałem ponownie.
Będę nudny i powtórzę się. Misja w początkowej fazie bardziej pasuje mi bardziej do natarcia w wykonaniu
infantry, niż do działania snajpera. Znowu brak elementu skradania. Ech ... Ale znalazłem na to klucz. Po prostu na wstępie wpakowałem dowódcy kulkę między łopatki. I to wyszło misji na dobre, bo dopiero teraz znalazłem, to czego szukałem. Spokojne, ciche podchodzenie i eliminacja wroga. Dopiero w tym scenariuszu misja nabiera kolorów.
A co do skryptów, to niezła sprawa, ale z podskokami Maćko przesadziłeś.
