No to GIT i miodzio. Jak najbardziej się piszę na szkolenie, oczywiście jak tylko już stanie u mnie nowy net i nowa grafika, bo dopiero wtedy mogę rozwinąć skrzydła
Z kolei latania się nie boję, bo i w realu zdarza mi się co kilka miesięcy wycieczka robinsonem po województwach w trybie lotu VRF, czasem tyle że aż mdli, szczególnie jak obok buduje się burza i rzuca cholernie. Pilot z którym sobie takie wycieczki robimy chce mnie zabrać na szybowce i sprawdzić pod kątem "czucia maszyny". Nie wiem czy to dobry pomysł bo chyba zachlastam całą owiewkę... Patent jest ponoć dobry nie jeść przez 5h przed... nie wiem czy zadziała

ale będzie wstyd..... latanie raczej pikuś, ale nie poddać się mdłością na ujemnych przeciążeniach, to jest wyzwanie!
Regularnie latam wirtualnie we FlightGear (taki symulator lotu z całym światem i z 300 i więcej modelami), jest tak dokładny, że chłopaki sobie robią wirtualne linie lotnicze, liczą paliwo, dystanse, podejścia, obsadzanie wierzy kontrolnej... taki tryb zupełnie mnie nie kręci, za to kręci ostre latanie między górami jakimś np b1-b z prędkością 900 węzłów, albo lądowanie
>>>> an225 <<<<< na miniaturowym lotnisku turystycznym, gdzieś w dolinie między wielkimi szczytami, hardcore

Opisać trud takiego lądowania to kosmicznie długi post, w skrócie - przejebane
Pewnie w armie całe latanie jest jeszcze inne + cała obsługa zabawek militarnych i jedynie mam nadzieję że latanie na modzie acre jest o niebo lepsze niż w arma 2 free, gdzie realizm lotu po prostu nie istnieje
