N 22 sie, 2004 15:09
Padniety,obolały i całkowicie zmeczony,podszedłem do kupca ,by sie z nim ostatni raz dziasiaj jeszcze skonsultowac ,poruszyłem na krotko temat ,tych dwóch łapserdaków ,pokiwał głową w zamysleniu...i po chwili sie zgodzil na ich wynajem, ja co do nich pewne watpliwości mam ,ale widze że dobrzy z nich szermierze ,chociarz troche narwani ,martwi mnie tylko to czy znowu przez nich jakieś problemy nie beda ,ostatnie pytanie odnośnie wynagrodzenia i odpowiedź kupca ,i już wszystko ustalone .
Rzuciłem ostatnie spojżenie ,na wnętrze oberży ,na śpiących gdzie niegdzie na stołach pijanych klijentów ,na karczmaża,zmęczonego i ziewajacego który wycierał kufle po piwie,na chwile moją uwage przyciagnoł stolik w rogu ,gdzie 3 osobników ,wtym ten co nas wyprowadził razem z olbrzymem na zewnątrz ,bardzo głośno debatowało ,przy tym śmiejąc się i gestykulując ,na zewnątrz deszcze ani na chwile nie przestawał padac ,żołnierze królewscy wsiadali na konie,zbierając się do odjazdu opatulując sie szczelnie płaszczami przeciwko wodzie deszczowej ,moczacej ją strasznie...
...Udałem sie na góre ,w pokoju zastała mnie pełna wanna przyjemnie ciepłej wody oraz mięciutkie ,suche łóżko.... leżąc w wodzie ,patrzyłem na żółty płomień kaganka oliwnego ,oświetlajacy jak na takie małe źródło światła znacznie pokój, zmagałem się z snem ,prawie przysypiajac ,ale obudziły mnie z półsnu kroki jakiegoś gościa wracajacego do swojego pokoju ,jagże głośne ,ciezkie,zapewne podbite buty ,nie równy krok wskazujacy na nietrzeźwy stan osobnika ,i ta stara drewniana podłoga ,obudziły by nawet martwego... .Woda wystygła,
wyszedłem z wanny ,nałożyłem pantalony ,położyłem sie do łóżka modląc sie do bogów ,by jutro nas takie przygody nie spotkały.....
...szumiący ,padający rzęśliwie deszcz na dach, szumiał usypiajaco ,zaczołem myślami uciekać w mą przeszłośc...gdy jako młodzik <zieeeeeew> ,gdy jako młodzik zatrudniłem się u pewnego baronaby jego stada ofiec pędzone do portowego miasta Ghutriedda na skup ,pilnowac jako pasterz i obrońca ,i była tam taka dziewka <zieeeeeeew> ,ale miała fajne cycki , spodobałem jej się i wtedy gdy jagód poszliśmy nazbierać <zieeeeeew> dała mi......... hrrrr...... hrrrr..........