W sumie byli prawie sami "starzy wyjadacze", każdy wiedział co ma robić, nikt nie wybijał się do przodu, nie latał po bokach. Dowodzenie sprawne, dynamiczne, bez siedzenia na dupie w jednym miejscu przez nie wiadomo ile czasu. Wiedzieliśmy co, gdzie i po co robimy. Mało roboty miał medyk.
Je veux rien faire du tout sauf me branler les coulles.
W końcu polskie mundury i polski sprzęt.Przestraszyłem się w jednym momencie,kiedy operator kamery strzelał i jeden z naszych pokazał mu plecy.Szczęście że akurat przestał strzelać.Fajna misja,dynamiczna ale jak western.Mało krycia,asekuracji.Dziwię się ,że nie straciliście Rosomaka.Nie było podziału drużyny na alpha i beta,itd.
Raz na jakiś czas takie "westernowe" podejście do misji dobrze robi na samopoczucie, dowodził młody oficer to i zrobił to dynamicznie, a przetoczenie się jak "tornado" przez pierwszą wioskę dało dużo radochy
Z młodymi oficerami tak już jest.Pyta młody żołnierz pana porucznika czy nie zabłądzili bo już tu raz byli,a oficer odpowiada,co wy szeregowy teraz wykonujemy pętle zwiadowcy.Bez urazy panowie oficerowie.Taki żarcik.
Wczorajsze granie było na prawdę na dobrym poziomie. W końcu zobaczyłem jak się kończy misja, która leży na serwerze ponad rok. Oby takich spotkań więcej. Oczywiście kilka bugów gry prawię nam zepsuło zabawę, ale my się nie poddajemy.
Pomimo wczorajszym moich nie ogarów grało mi się zajebiście. Bądź co bądź, ale chyba lepiej jest rozgrywać jedną lub dwie misje, które zajmują 2-3 godziny niż kilka misji, które restartuje się po kilku minutach gry.
A to sory Jon,a taki podobny mi się wydawał ten głos"lezy,lezy na wprost przed samochodem",czy tak jakoś chyba.Dzięki Blackburn.Dotyczy to też obsługi np.rosomaka tutaj.
a to akurat mówiłem ja, pamiętam tą sytuację, bo ktoś tam z naszych na przedzie szedł wprost na nieobsadzonego technikala, za którym ukrył sie przeciwnik, i widać go było tylko tylko przez prześwit pod podwoziem
było niebezpiecznie bo nasz człowiek go nie widział
Żałuję, że wczoraj poszedłem, lecz mimo wszystko dobrze się bawiłem. Podoba mi się szczególnie całe organizowanie oraz oddgrywanie tego wszystkiego. Mam nadzieję, że nikomu nie zepsułem swoją "nowością". A właśnie Jon, co cię wtedy zraniło w pierwszej misji?
PS. Półtora gry i ani jednego wystrzału PSS. Czesiek nie potrafi prowadzić